Stajemy na wagę... kilka lub kilkanaście kilogramów za dużo. Niefajnie. Ale czy to, co pokazała nam waga, wystarczy, by podjąć ostrą walkę z samą sobą i zacząć odchudzanie? Ostre treningi – pół biedy, ale trzymanie diety – brzmi jak katastrofa. Życie pełne wyrzeczeń raczej nikogo nie kręci. Potrzebna będzie motywacja, ale gdzie jej szukać?


Motywacja – jakie sposoby zadziałają na odchudzanie?

Jednych motywować będą zdjęcia tych, którym już się udało. Mogą poobwieszać sobie pokój w Ewy Chodakowskie i Anie Lewandowskie i z dnia na dzień dążyć do tego, by wyglądać jak one. Ale czy to działa na wszystkie z nas? Absolutnie nie. Niektóre z nas będzie to wręcz dołować. A załamywanie się nad swoim wyglądem prowadzi do jeszcze większego obżarstwa na tak zwane pocieszenie. Bardzo różnimy się między sobą. Mamy nie tylko różne wartości i priorytety w życiu, ale również całkowicie odmiennie skonstruowane osobowości. Coś, co jedne z nas motywuje, inne może dołować – i odwrotnie. Oczywiście jest to również związane z bagażem naszego życiowego doświadczenia, przykrymi wspomnieniami itd. Ale nie o to chodzi, aby roztrząsać, skąd się w nas wzięła niechęć do tego czy tego, ale aby znaleźć w końcu odpowiednią drogę do skutecznej motywacji. Jeżeli należysz do kobiet, które widok innych wysportowanych kobiet motywuje, trafiłaś na odpowiedni trop. Otaczaj się takimi kobietami, oglądaj ich zdjęcia, filmiki z nimi i działaj.


motywacja do odchudzania


Motywacja i odchudzanie - znajdź swój sposób!

Natomiast jeżeli należysz do grona, które na widok idealnych figur raczej się dołuje i myśli: “nigdy taka nie będę” – głowa do góry! Znajdziemy dla ciebie inną motywację, tymczasem unikaj przesadnego oglądania dołujących cię zdjęć czy filmików. Pogorszenie własnego humoru raczej nie prowadzi do sukcesu.


Opcja 1

Poobwieszaj sobie pokój w motywujące hasła: “Dam radę!”, “Trening czyni mistrza!”, “Najlepsza zemsta to sukces!”, “Przez trudy do gwiazd!”, “Osiągnę wszystko, o czym marzę!”. Niech te myśli utrwalą się w twojej głowie i zakodują na dobre. Pozytywne nastawienie to już połowa sukcesu. Resztę dopełni ciężka praca.


Opcja 2

Weź kilka treningów personalnych. Czasem dobry trener potrafi zdziałać cuda. Dobry trener to taki, który nie potępia i nie krytykuje, ale wierzy w ciebie, że osiągniesz sukces i że wszystko możesz zrobić lepiej. Nie musisz się bać, że trener (jak może kiedyś nauczyciel od wf-u) zwyzywa cię od grubych krów itp. Trener to ktoś, kto mówi ci, że jest dobrze, ale zawsze może być jeszcze lepiej!


Opcja 3

Napisz plan działania. Niektórym brakuje motywacji tylko dlatego, że brakuje im planu. Plan pozwoli nie zmarnować ci czasu, a zresztą będziesz mogła rozliczyć się z samą sobą, czy udało ci się go zrealizować.


Opcja 4

Wyznaczaj sobie bliskie do spełnienia cele, np. przez najbliższe 3 dni nie zjem słodyczy, dziś pobiegam godzinę na bieżni itd. Kiedy uda ci się je spełnić – nagradzaj siebie. Ale nie kilogramami czekolady, tylko zrobieniem czegoś drobnego dla siebie, czego normalnie byś nie zrobiła – np. zakupem jakiegoś zdrowego produktu, którego nigdy nie pozwalałaś sobie kupić.


Opcja 5

Poproś przyjaciółkę, przyjaciela lub chłopaka, aby motywowali cię każdego dnia, pytając, co z twojego planu już zrealizowałaś, gratulując, jeżeli ci się udało i krytykując, jeżeli się poddałaś. Na niektórych może działać taka zewnętrzna motywacja. Dobry przyjaciel nie powinien ci odmówić. Tym lepiej, jeżeli sam też podejmie podobne wyzwanie co ty i oboje będziecie wzajemnie siebie sprawdzać.

Nadal nie znalazłaś motywacji? To nie znak, żeby zaprzestać. Idź na siłownię... tam motywacja biega, skacze i ćwiczy. Może ją dogonisz? :)