Ślub to sprawa dyskusyjna. Bo jedni marzą o nim od czasu poznania pierwszej miłości. Inni uznają za stresującą konieczność. A jeszcze inni wyobrażają sobie życie całkowicie bez tego. Dawniej byłoby nie do pomyślenia, żeby jakaś para żyła ze sobą i jeszcze do tego miała dzieci bez ślubu. Teraz takie rzeczy zdarzają się coraz częściej, a jeśli para umie dogadać się co do pieniędzy, to może jej się wieść całkiem dobrze. Ślub powinien być na pewno osobistą decyzją, a nie poddaniem się presji społecznej czy tradycji.


Czy ślub jest potrzebny?

Gdy patrzymy na zwiększającą z roku na rok się liczbę rozwodów, pojawia się pytanie, czy nie lepiej w ogóle się nie żenić? I co właściwie daje ślub, skoro w żadnym wypadku nie chroni przed rozwodami i zdradami? A może jednak odrobinę chroni? Z reguły ślub miał dawać trwałość i niezniszczalność małżeństwa. Na ile to gwarantuje, zależy od tego, jak do tych spraw podchodzą oboje małżonkowie. Jeżeli pojmują ślub wyłącznie jako procedurę czy zwyczaj – nic dziwnego, że zdarzają się im skoki w bok. Z kolei jeżeli podchodzą do składania przysięgi małżeńskiej z zaangażowaniem, jak do wypowiadania najważniejszych słów w swoim życiu wobec najważniejszej osoby, pomimo pokus, które będą się pojawiać, powinni zostać wierni.


Drugim problemem jest to, że media zewsząd trąbią o rozwodach, zdradach i problemach małżeńskich. W samym mówieniu prawdy nie byłoby nic złego, ale mówienie o tych negatywnych rzeczach, które wywołują sensację, jest o wiele częstsze niż dawanie przykładów kochających się małżeństw, które przetrwały wiele kryzysów. Młodzi ludzie, patrząc na setki rozpadających się małżeństw, nie mają ochoty powielać tych samych błędów i tak wolą wieść życie potocznie zwane życiem na kocią łapę.


ślub


Wiele obaw

Starsze pokolenie, patrząc na to wszystko łapie się za głowę i mówi, że ślub już niemodny. Ale tutaj raczej nie chodzi o modę, a przyzwolenie. Dawniej, tym bardziej na wsi, w konserwatywnym środowisku, młodzi mieszkający ze sobą bez ślubu staliby się tematem plotek, oszczerstw, a i pewnie docinków ze strony sąsiadów. Współcześnie para mieszkająca ze sobą bez ślubu nie jest niczym oburzającym, co najwyżej może tylko wywoływać ciekawość, dlaczego nie zdecydowała się na ten ważny krok w swoim życiu. A powodów, że się nie zdecydowali, może być bardzo wiele. Po pierwsze ślub i wesele to ogromna inwestycja, nie każdy może sobie na to pozwolić, zwłaszcza że już jeden kredyt zaciąga na mieszkanie i samochód. Po drugie mogą być niepewni siebie, nie być gotowi na złożenie obietnicy, w której zadeklarują, że nie opuszczą siebie aż do śmierci. Po trzecie mogą chcieć zachować pewną niezależność, w tym także finansową.


I w końcu to, co pisałam na początku: niechęć do ślubu może wynikać z obawy przed rozwodem. Czy więc nie warto zawierać ślubów? Nic z tych rzeczy. Żeby utrzymać związek przez dobre kilkadziesiąt lat, potrzebne jest pewne zobowiązanie. Nie ma szans, żeby przez 50 lat ludzie byli zakochani w sobie tak samo jak podczas pierwszych randek. Zawsze będą pojawiać się kłótnie i rozczarowania, a nieustanne godzenie się ze sobą jest możliwe tylko wtedy, gdy ma się po co. Jednym z takich argumentów są dzieci, a drugim argumentem właśnie sakrament czy też wyłącznie obietnica, którą niegdyś zakochani złożyli sobie na całe życie. Ale to musi być satysfakcja, gdy się jej do końca życia nie złamie!

Ślub. Czy to jeszcze modne i potrzebne? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1