Teraz pewnie wybuchniecie śmiechem i stwierdzicie, że wszystko rozumiecie – tylko nie to, jak sprzątanie może być przyjemnością. No cóż, są wokół nas pojedyncze osoby, które lubią sprzątać. Tak bardzo cieszy ich efekt końcowy, gdy wszystko jest lśniące, poukładane i czyste, że deklarują, iż sama czynność sprzątania sprawia im przyjemność. Ale założywszy, że wy do takiej grupy akurat nie należycie, podam kilka wskazówek, jak uporać się z tym wyzwaniem.


Nie narzekaj

Im bardziej będziesz stękać, narzekać i biadolić w stylu: „no nie, jeszcze tyle garów w zlewie do umycia…”, tym bardziej obrzydzisz sobie samą czynność sprzątania. Zamiast traktować sprzątanie jako nieziemsko trudne, wręcz obrzydliwe wyzwanie, traktuj je jako coś prostego, a nawet fajnego, bo sprawiającego, że twój dom będzie znowu lśnił.


Zobacz w wyobraźni efekt końcowy

Wyobraź sobie cel, do którego dążysz sprzątając – i niech to będzie twój motywator. Oczyma wyobraźni zobacz lśniącą podłogę, czyste naczynia, zachwyć się tym, a następnie zrealizuj tę wizję. Czy to nie jest proste?


Zadbaj o dobre środki czyszczące

Bo wiele od nich zależy. Słabe, nieskuteczne detergenty mogą cię szybko zirytować przy sprzątaniu. „Tyle szoruję, a brud dalej nie schodzi” i tym podobne skargi doprowadzą cię do szaleństwa. Co gorsza, może jeszcze stwierdzisz, że nie sprzątasz, bo nie umiesz? A nie zawsze wina leży po stronie tego, kto sprząta, czasem winne jest to, czym sprząta.


sprzątanie


Poproś o pomoc

Jeżeli z kimś mieszkasz, nie wahaj się poprosić go o pomoc. Wspólne sprzątanie jest o wiele przyjemniejsze, bardziej motywujące, nie mówiąc o tym, że szybciej leci. Nie wszystkie obowiązki da się podzielić, ale kiedy zabierasz się do kompleksowego sprzątania całego domu, bez wahania przyda ci się jakiś wspólnik. Uporczywe stawianie na własną niezależność może doprowadzić się tylko do szybkiej irytacji.


Nagradzaj się

Nie chodzi tu o to, żebyś zaraz po sprzątaniu biegła na drogie zakupy lub zamawiała sobie smartfona, ale pyszna kawa wypita w wysprzątanej kuchni może być sensowną nagrodą. Zwłaszcza jeżeli sprzątałaś z kimś i ową kawkę wypijecie wspólnie! Człowiek potrzebuje poczuć, że zakończył dane dzieło z sukcesem. Stąd pogawędki przy kawie, herbacie czy cieście mogą być odpowiednim świętowaniem faktu, że udało ci się posprzątać.


Mam nadzieję, że już wiesz, że nie takie sprzątanie straszne, jak je malują. I nawet jeżeli nigdy nie stanie się dla ciebie przyjemnością (bo wcale nie musi), to chociaż nie będziesz go traktować jako straszliwego wyzwania.

Sprzątanie – przyjemność, czy wyzwanie? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1