Siłownia jest po to, by intensywnie ćwiczyć. Dawniej była miejscem raczej dla mężczyzn, ale teraz zauważa się na niej coraz większą liczbę kobiet. Ale nie wszystkie przychodzą w jednym celu – by ćwiczyć. Jakie inne powody je motywują do zakupu karnetu, który przecież nie jest tani? Poniżej prezentuję podział na cztery grupy. Może odnajdziecie siebie w którejś z nich?


Wyglądam – nie ćwiczę

Pierwszy typ to laski, które pojawiają się na siłowni z takim makijażem, jakiego ty nie nakładasz nawet na imprezę. Ale to nie wszystko. Zakładają szorty tak krótkie, że nieraz można zobaczyć wystające z nich pośladki. Zamiast bluzki – sportowy stanik. Ale nie byle jaki. Długo wybierały, zanim zdecydowały się go założyć. Najnowszy smartwatch na rękę – trzeba sprawiać dobre wrażenie. Więcej gadają z trenerem niż ćwiczą. A jeśli już robią to drugie, to tylko gdy on widzi. No a jeśli nie trener, to chociaż jeden z przypakowanych przystojniaków. Siłownia to dla nich miejsce, by znaleźć męża, poflirtować czy dowartościować się swoim ciałem, uwodząc kilku mężczyzn podczas godzinki ćwiczeń? Trudno powiedzieć, co nimi kieruje. Ale na pewno nie jest to potrzeba intensywnych ćwiczeń, gdyż można zauważyć, że te dziewczyny nigdy się nie pocą. Bo jakby wyglądał pot podczas podrywu? Nawet nie żartujcie. Pocić można się w domu pod kołdrą, ale chyba nie na siłowni? ;)


Nie wyglądam – ćwiczę

To kobiety ze znaczną nadwagą, które od niedawna zaczęły swoja przygodę z siłownią. Wstydzą się swojego wyglądu, więc próbują ukryć się w najciemniejszym kącie na siłowni. Kiedy już takiej opcji nie ma, zawzięcie ćwiczą, unikając spojrzeń innych (bo, nie daj Boże, się podśmiechują). Jednak cechuje je ogromna determinacja. Pomimo kompleksów dzielnie korzystają ze wszystkich maszyn, czekając tylko na moment, kiedy zrobi się pusto. Najwięcej takich kobiet można spotkać wczesnym rankiem lub późnym wieczorem, kiedy jeszcze lub już nie ma przystojnych pakerów. Taka kobieta ma jeden cel – schudnąć i wyrzeźbić ciało - i do tego służy im siłownia.  Ale to jest jej tajna misja i najlepiej, żeby jak najmniej osób widziało, kiedy ją realizuje. Takie kobiety zasługują na pochwałę za wytrwałość... chociaż one w rzeczywistości bardzo nie lubią pochwał, które oznaczają, że ktoś zwrócił na nie uwagę.


siłownia


Nie wyglądam – nie ćwiczę

To zakompleksione kobiety, które próbują ćwiczyć, ale bardzo szybko się męczą, w wyniku czego ich trening jest bardzo słaby. Z powodu swoich urodowych kompleksów nie chcą podejmować wyzwań typu podnoszenie ciężarów czy nawet szybszy bieg, aby nie stać się pośmiewiskiem dla innych. Nie biorą też treningów z trenerem personalnym, gdyż boją się jego reakcji, gdy nie dadzą rady wykonać jakiegoś ćwiczenia. Jednak powiedzmy sobie prawdę – bez intensywnych treningów nie ma wymarzonych efektów. I tak dane kobiety tkwią w błędnym kole: nie ćwiczą intensywnie, gdyż wstydzą się swojego wyglądu, a wstydzą się wyglądu, gdyż nie ćwiczą. Siłownia jest dla nich nadzieją na lepszy wygląd. Ale nadzieja, nie poparta racjonalnym planem działania, jest faktycznie matką głupich.


Wyglądam – ćwiczę

To przeciwieństwo poprzedniego przykładu. Takie kobiety na siłownię przychodzą bez makijażu, w luźnych, wygodnych, sportowych ubraniach. A swój dobry wygląd zawdzięczają temu, że w ogóle nie zwracają na niego uwagi. Nie przeszkadza im się spocić, rozczochrać, czy nawet potknąć. Ważne by dążyć do upragnionego celu – podnosić coraz większe ciężary, robić coraz większe ilości powtórzeń. Właśnie temu zawdzięczają swój dobry wygląd. Siłownia dla nich to miejsce, gdzie intensywnie ćwiczą, dzięki czemu skutecznie spalają swoją tkankę tłuszczową i rzeźbią ciało. Jest im wygodnie ćwiczyć w pustym kącie, lecz gdy takiego nie ma, nie przeszkadza im również trening w towarzystwie przypakowanych mężczyzn. Często korzystają z pomocy trenera, ale nie w celu „zbajerowania go”, tylko by udoskonalać technikę ćwiczeń. Korzystają ze wszystkich rad, ale pod okiem trenera ćwiczą równie intensywnie jak wtedy, gdy go nie ma. I oby więcej takich kobiet wypełniało siłownie.

Typy dziewczyn na siłowni - którym z nich jesteś? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1
Komentarze(1)
    • ~koralowe
      22 listopad 2016

      Dlatego ja nie lubię chodzić na siłownie, wole ćwiczyć w domu. Kupiłam sobie orbiterek w sklepie przydomu.pl i ćwiczę w domowym zaciszu i nie muszę się nikim przejmować ;)