Zastanów się, ile razy podejmowałaś jakieś postanowienie na początku nowego roku, ale nie minęła nawet połowa roku, gdy wytrwanie w postanowieniu legło w gruzach. Większość ludzi ma na tyle słabą wolę, że nie jest w stanie podjąć się jakiegoś wyzwania na cały rok. I nierzadko też stawia wobec siebie zbyt duże wymagania, którym potem nie jest w stanie sprostać. Zebraliśmy listę 10 postanowień, które najczęściej padają, ale i bywają najczęściej łamane.


Schudnę
Która z nas tego sobie nie obiecywała? A później widzi, jak koleżanki idą na pyszną czekoladę z bitą śmietaną lub lodami albo zajadają pyszne ciasta do kawy. I wtedy pojawia się myśl: „jeśli to aż tyle wyrzeczeń, to może wystarczy mi moja waga?”. I przygoda z odchudzaniem zostaje zakończona. O dziwo, na kolejny rok dajemy sobie to samo postanowienie. I tak, brzydko mówiąc, do usranej śmierci. No, chyba że mamy odrobinę więcej determinacji.


Odwiedzę kilkanaście krajów
Kilkanaście, czy kilkadziesiąt – bez różnicy. Mało której w nowym roku uda się odwiedzić nawet kilka. Wiele z nas marzy o podróżowaniu, ale wymaga to pieniędzy, czasu, zaangażowania, stresu i odrobinę wiedzy geograficznej. Stąd nasze podróże ograniczają się do jednego urlopowego wylegiwania się na plaży. To oczywiste, że jeśli pracujemy na etat, nie uda nam się na tyle wyrwać, by odwiedzić zamierzone kilkanaście krajów – chyba że planujemy krótkie, weekendowe wyjazdy. Ale czasem lepiej postawić na jeden porządny wypoczynek niż kilkanaście – „byle zaliczyć”. A postanowienie można ograniczyć do: „odbędę ciekawą podróż”.


Znajdę lepszą pracę
Może po części zależy to od nas, ale nie możemy sobie obiecywać, że coś znajdziemy. Tym bardziej, że lepsza praca to pojęcie bardzo względne. I nawet jeżeli faktycznie otrzymamy stanowisko w lepiej płatnej niż dotychczas pracy, ale okaże się, że atmosfera w niej jest po prostu straszna – wciąż będziemy niezadowolone, że ta praca wcale nie jest lepsza od poprzedniej, a nam nie udało się spełnić postanowienia. Lepszej pracy możemy szukać, ale nie obiecujmy sobie czegoś, co nie zależy tylko od nas.


Znajdę męża/żonę
Podobnie jak w punkcie nr 3 – powodzenia. Nawet nie wiesz, czy będziesz miała szansę kogoś poznać, a obiecywanie sobie, że koleś, który w kawiarni puścił ci oczko, będzie twoim mężem – zrobi z ciebie jedynie desperatkę. Lepiej powiedz sobie, że wcale nie musisz znajdywać swojego męża w tym roku. Wtedy on zjawi się niespodziewanie. Bo najlepiej znajduje się to, czego się uporczywie nie szuka.


Nie będę się smucić
Postanowienie z góry skazane na porażkę, bo czy znacie choć jednego człowieka, który przez 365 dni w roku ani razu się nie zasmucił? Smutek jest naturalnym uczuciem i nie możesz postanowić, że tego jednego uczucia nie będziesz przeżywać. Oczywiście w zamian możesz postanowić, że w nawet najgorszym życiowym położeniu będziesz się starała zobaczyć coś dobrego.


Znajdę czas dla rodziny
W przeciwieństwie do punktu nr 5 to postanowienie ma sens. A łamane bywa tylko dlatego, że szybko rezygnujemy ze zbyt ogólnych postanowień. Żyjemy w pośpiechu, na głowie mamy setki spraw i ta rodzina jakoś, chcąc nie chcąc, schodzi na ostatni plan. Tymczasem wystarczyłoby sobie obiecać: codziennie poświęcę pół godziny, godzinę, dwie godziny wyłącznie dla rodziny. To czas, kiedy odłożę telefon komórkowy i laptopa, a całą sobą skupię się na najbliższych, rozmowie z nimi czy wspólnych zabawach.


Będę mniej pić
Niestety Polacy mają problem z alkoholem, a bardziej z tym, gdy go nie ma. Co roku z miliona usta pada to samo postanowienie, które jest trochę jak słowa rzucane na wiatr. Pierwsza, druga, trzecia impreza – i całkowicie o nim zapominamy. Najlepszą drogą, by „mniej pić”, jest zrobić sobie pewien okres całkowitej abstynencji. Wątrobie i portfelowi wyjdzie na zdrowie.


Porzucę śmieciowe jedzenie
I może 2 stycznia ugotujesz prawdziwy obiad, ale kilka dni później na mieście przypomnisz sobie, że nie wzięłaś kanapek i, chcąc nie chcąc, nogi same zaprowadzą cię do McDonalda, bo tanio, szybko i smacznie… Sęk w tym, że niezdrowo, ale przymkniesz na to oko. Następnego dnia kupisz chipsy, później colę i tak postanowienie rozpłynie się we mgle.


Rzucę palenie
Kto to już zrobił – wie, jak było trudno. Jedno postanowienie nie wystarczy. Potrzebujesz mnóstwo determinacji, motywacji, wsparcia najbliższych, a nierzadko jakieś zastępniki (może sport?). To jedno z najczęściej łamanych postanowień, gdyż kiedy w grę wchodzi nałóg, oznacza to przeogromne zmagania. Nie znaczy to, że nie warto próbować!


Przeznaczę więcej czasu na sen
Tak mówi każdy, kto w poniedziałkowy poranek, na wpół śpiąc, przychodzi do roboty. Ale później obowiązki biorą górę i ostatecznie ląduje w łóżku jeszcze później. To postanowienie jest realne do spełnienia, ale wymaga nie lada organizacji czasu, często też z pomocą pisemnego harmonogramu.
Niezależnie od tego, jakie były wasze noworoczne postanowienia, życzę wam wytrwałości w ich spełnianiu! Nie poddawajcie się nigdy!

10 postanowień najczęściej łamanych w nowym roku Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1