Jak śpiewał zespół T.Love: „Chłopaki nie płaczą”. Tak też przyjęło się kulturowo uważać. Płaczący facet jest uznawany za zniewieściałego, mało męskiego. Czy jednak słusznie? Jeżeli ciekawi was, czy faceci faktycznie nie powinni płakać, przeczytajcie wywód na temat męskich łez. 


Łzy wyrazem siły, czy słabości?

Mamy w zwyczaju uważać łzy za okaz słabości, wrażliwości i bezsilności. Tymczasem łzy mają prawdziwie oczyszczającą i leczniczą funkcję. Osoby, które cierpią na najcięższy rodzaj depresji, nie są nawet w stanie płakać – to je pomału wyniszcza, nie pozwalając wyrzucić na zewnątrz bólu. Stąd stereotyp na temat niepłaczących mężczyzn może okazać się dla nich bardzo szkodliwy, zwłaszcza jeżeli wstydzą się płakać nie tylko w miejscach publicznych, ale w ogóle. Płacz dla mężczyzn jest uznawany za coś wstydliwego (nieraz bardziej niż oddawanie moczu – to drugie można zrobić w toalecie, a płakać nie przystoi nigdzie). W naszej kulturze utrwalił się wzorzec typu: płaczesz – jesteś słaby. Kobiety mogą sobie na tę słabość pozwolić, mężczyźni mają z tym zdecydowanie gorzej. Ale spójrzmy na to z drugiej strony: czy płacz nie mógłby być oznaką siły i odwagi? Przecież nie każdy może sobie pozwolić na to, by rozpłakać się w miejscu publicznym. Do tego trzeba wiele odwagi – zwłaszcza dla mężczyzny, który wie, że wtedy może narazić się na utratę szacunku i plotki ludzi widzących jego płacz. Rozpłakać się przy kimś to nie lada wyzwanie dla mężczyzny. Zazwyczaj unikają oni tego, bojąc się utraty męskiego honoru. Ale czy faktycznie płaczący facet nie jest godzien się już nazywać mężczyzną? Raczej takiemu należałoby przyznać medal za szczerość i okazywanie uczuć, bo na to odważa się mało który facet.


płaczący facet


Płaczący facet, czyli czy płacz jest zły?

Płacz nie jest dla nas zbyt przyjemnym doświadczeniem. Chyba że mówimy o płaczu ze szczęścia czy wzruszenia – ale to raczej nie jest rzęsisty płacz, a pojedyncze łzy. A jednak w swej istocie płacz nie jest dla nas zły, a nawet jak zostało wspomniane wcześniej – posiada on funkcję terapeutyczną. Nie powinniśmy więc się przed nim bronić. Kobiety zazwyczaj płaczą wtedy, kiedy czują taką potrzebę, nawet w autobusie i na przystanku. Niektórzy mężczyźni twierdzą, że płaczem wiele potrafią wymusić. Jednak prawda jest taka, że jeżeli nie używają swoich zdolności aktorsko-manipulatorskich typu: rozpłakanie się na zawołanie, by coś osiągnąć, ale płacz jest wyrazem ich szczerego smutku i żalu – nie ma w tym nic złego, nawet jeżeli rozpłaczą się w publicznym miejscu. Mężczyźni płaczą o wiele rzadziej, a jeśli już – to tak, żeby nikt tego nie widział, nawet ich własna kobieta. Ale kobiety nic nie wzrusza bardziej aniżeli widok szczerze płaczącego mężczyzny, czy to żałującego za swoje przewinienia, czy też ubolewającego z jakiegoś poważnego powodu (utraty bliskiej osoby itd.).


Zachęcać mężczyzn do płaczu?

Brzmi to niemal śmiesznie. Kiedy facet nie czuje potrzeby, by płakać, idiotyczne byłoby proszenie go o to, by się rozpłakał. Albo mówienie mu, aby płakał częściej, kiedy mu się wcale nie chce. Jednak ważne jest, żebyśmy dawały mężczyznom szansę się wypłakać. To znaczy kiedy widzimy, że nasz mężczyzna zaczyna płakać – nie nazywały go ciotą i nie wyśmiewały się z niego, a dawały mu prawo do łez. Dobrze jest być silnym psychicznie człowiekiem, ale jeszcze lepiej jest umieć rozpoznawać i okazywać swoje uczucia. A nie ma na świecie człowieka, który by nigdy nie potrzebował się porządnie wypłakać. Skoro my, kobiety, możemy podnosić ciężary, naprawiać samochody i rozwiązywać zadania z fizyki, dlaczego miałybyśmy zabraniać mężczyznom najbardziej ludzkiej rzeczy – płaczu?

Chłopaki nie płaczą – ile w tym jest prawdy? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1