Horrory, wagoniki i zamki strachu cieszą się ogromną popularnością wśród wielu ludzi. Nasuwa się pytanie, dlaczego tak lubimy sięgać po rozrywki, które dostarczają nam wiele strachu i sprawiają, że nasze serce bije kilka razy mocniej?


Rodzaje strachu

Rozrywek wyzwalających w nas silne emocje jest mnóstwo. Najpierw skupmy się na tych, których naprawdę możemy się bać, ale jednocześnie powodują dreszcz ekscytacji. To wszelkie sporty ekstremalne. Lot paralotnią lub skok na bungee mogą być prawdziwym wyzwalaczem adrenaliny, jednak tutaj mamy zupełnie inny rodzaj strachu niż przy oglądaniu horrorów. To podobne uczucie jak podczas każdego podejmowanego ryzyka: albo stracimy życie, zdrowie, albo zyskamy moc niepowtarzalnych doznań i wspomnień.


Z kolei oglądanie horrorów nie niesie żadnego ryzyka dla naszego zdrowia fizycznego (no, chyba że ktoś ma słabe serce). Jednak może napawać prawdziwym przerażeniem i trwogą. O ile w sportach ekstremalnych mamy więcej ekscytacji niż przerażenia, tutaj nie ma miejsca na ekscytację, a jedynie strach rodem z najgorszych koszmarów sennych. Lubimy horrory tylko dlatego, że wiemy, że to nie dzieje się naprawdę. I nawet jeżeli wszyscy bohaterowie poniosą krwawą śmierć, to my wstaniemy z kinowego fotela i wrócimy do domu. Ulrich Kobbé – niemiecki psycholog – tłumaczy to w następujący sposób: „W psychologii często mówi się o tzw. przyjemności ze strachu. Jest to mieszanina strachu i radości, która wiąże się z powrotem do bezpieczeństwa. Opuszczamy jedynie w myślach nasz pewny, realny świat – pozwalamy sobie na przeżywanie dreszczyku emocji wirtualnego niebezpieczeństwa, będąc cały czas świadomym, że siedzimy bezpiecznie w fotelu”.


Zamki strachu

Zaś co w przypadku zamków strachu, przemierzanych pieszo, będących główną atrakcją w parkach rozrywki? Już nie możemy mówić o bezpiecznym siedzeniu w fotelu. Często postacie rodem z horrorów gonią nas, a nawet dotykają. Ale pomimo tego mamy gwarancje, że nic fizycznie nam się nie stanie. Wiemy, że zamek nie jest prawdziwy, a straszne postacie to jedynie aktorzy. Oczywiście w chwili strachu zapominamy o tym, ale kiedy on się kończy, czujemy ogromną ulgę, a nawet śmiejemy się z samych siebie, że tak daliśmy się przestraszyć.


strach


Strach odrywa nas od problemów

Może to śmiesznie zabrzmi, ale lubimy się bać, gdyż dzięki temu zapominamy o problemach, z którymi borykamy się na co dzień: zaciągnięte kredyty, nieudane związki, choroby, konflikty z bliskimi. W obliczu strachu to wszystko jest nieistotne. Bo gdyby naprawdę przyszło nam stracić życie, jakie znaczenie miałyby dla nas tamte sprawy? Toteż kiedy horror się kończy lub opuszczamy zamek strachu, czujemy się często lepiej, tak jakby strach nas oczyszczał i wyżarł z nas myślenie o naszych problemach. Oczywiście podczas odczuwania strachu podnosi nam się poziom adrenaliny oraz dopaminy, co w pewnym stopniu jest też związane z odczuwaniem szczęścia. Wielu ludzi uzależnia się od dostarczania tych hormonów, a więc można uzależnić się także od odczuwania strachu!


Jacy ludzie lubią się bać?

Oczywiście nie wszyscy ludzie lubią doznawać tak ekstremalnych bodźców. Jest wielu, którzy stronią od wszelkich horrorów i wszystkiego, co mogłoby ich przerazić. Ale jest grupa ludzi zwanych poszukiwaczami wrażeń, których temperament ciągnie ich do doświadczania wciąż nowych bodźców, w tym również silnego przerażenia. Jedno jest pewne: do oglądania horrorów czy zwiedzania zamków strachu nie można nikogo zmuszać. Jeżeli kogoś napawa to większym strachem niż ekscytacją i ciekawością, nie powinien przekraczać granic własnego komfortu, gdyż może to źle zapisać się w jego psychice. Z kolei jeżeli ktoś czuje silne pragnienie, ciekawość doświadczenia czegoś nowego, nawet strasznego – proszę bardzo. W końcu wszelkie straszne rzeczy powstają właśnie z myślą o takich ludziach.

Dlaczego tak bardzo lubimy się bać? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1
Komentarze(1)
    • ~szyszka
      11 marzec 2017

      Chyba najbardziej lubię ten strach związany z adrenaliną. Jestem dość odważną osobą i wszędzie mnie pełno już mam za sobą lot w tunelu w Lesznie, skok ze spadochronem i lot paralotnią, Zbieram się teraz do tego, by skoczyć na bungee. Co do zamków strachu to uważam, że to strasznie słabe miejsca i bardzo przewidywalne. A taki strach wywołany emocjami, adrenaliną jest zupełnie inny.