Podobno najlepszym sposobem pokonania pokusy jest ulec jej. I bardzo dobrze, mogłabym na tym zakończyć artykuł. Ale…? No właśnie, co jeżeli mamy akurat pokusę zabić egzaminatora czy szefa? Bo zrobił coś nie po naszej myśli. Gdyby każdy ulegał wszystkim swoim pokusom, świat byłby wielką patologią, nie mówiąc już, że my kobiety byłybyśmy grubymi beczkami, pożerającymi wszystko, na co najdzie nas ochota. Jak więc skutecznie walczyć z pokusami? To temat trudny, ale ważny. Jeżeli artykuł nie okaże się dla was gotową odpowiedzią, to może chociaż będzie inspiracją do znalezienia własnego rozwiązania.


Pokusy - niewinne czy niebezpieczne?

Zacznijmy od tego, że pokusy mogą dotyczyć małych i większych spraw, tych bardziej niewinnych, jak i mogących komuś poważnie zaszkodzić. Załóżmy, że mamy pokusę, aby zjeść na raz całą tabliczkę czekolady, a inną pokusą może być, by ukraść portfel wystający z kieszeni znienawidzonemu koledze. Oczywiście w tych rzeczach drobnych mamy prawo ulegać pokusom, a efekty tej uległości nie będą aż tak negatywne w swoich skutkach, jak w przypadku rzeczy większych. Ulegając każdej pokusie, mamy też pewne wyrzuty sumienia. Ale to jak silne i jak trwałe zależy wyłącznie od nas. W przypadku wcześniej wspomnianej tabliczki czekolady możemy albo zadręczać się przez najbliższe dwa miesiące, że jesteśmy grube i już żaden fitness nam nie pomoże, albo machnąć na to ręką i stwierdzić, że raz na jakiś czas należało nam się coś słodkiego, tym bardziej, że zbliża się okres.


pokusy


Pokusy seksualne

Pokusy też często bywają kojarzone z zawiązaniem więzi erotycznej: seks z nieznajomym bądź zdrada życiowego partnera. Takie rzeczy jak zdrada mogą nieść już o wiele poważniejsze skutki niż zjedzenie tej przysłowiowej czekolady. Na szczęście też o wiele ostrożniej do tych spraw podchodzimy. I pomimo że zawsze uleganie pokusie to chwila, zjeść czekoladę możemy bez namysłu, natomiast co do zdrady musiałybyśmy kiedyś już kiedyś nad tym myśleć, skoro tak łatwo uległyśmy. No chyba, że sprawiły to substancje odurzające…


I teraz jak pokonać pokusy?

Tak naprawdę wszystko jest w naszej głowie. Pokusy także. To sposób myślenia, który sobie utrwaliłyśmy sprawia, że albo poddamy się pokusie albo nie. Dlatego osoby zaczynające dietę tak różnie kończą – jednym udaje się schudnąć, drugim nie, ponieważ miały zupełnie inny sposób myślenia i wyobrażeń na temat tego wszystkiego. Czasem pomaga powiedzenie sobie kategorycznego nie, a czasem skierowanie myśli w innym kierunku. Nie chodzi tu o : „Nie myśl o tej czekoladzie/ tym facecie”, tylko o myślenie o czymś, co jest równie lub jeszcze bardziej fascynujące. To jest tak zwana droga ucieczki. I choć jeszcze przez jakiś czas pokusy mogą nas gonić, na pewno po dłuższym czasie znikną. Przykłady? Jeżeli jesteś na diecie, kusi cię czekolada, pomyśl o cudownej, zdrowej sałatce z kalafiora i wybierz się do sklepu po składniki, a jest duża szansa, że chęć na czekoladę minie. Jeżeli kusi cię na imprezie pewien przystojny brunet, ale masz męża, przejdź do innego miejsca i zajmij się rozmową z innym mężczyzną. Z kolei jeżeli kusi cię, by iść w pewnie niebezpieczne miejsce – tak po prostu dla emocji, wybierz coś, co doje równie ekstremalne emocje, ale jest bezpieczniejsze, np. wagonik strachu, horror w kinie itp.


Pokusy zawsze nam towarzyszą. Ludzie zawsze ulegali, ulegają i będą ulegać pokusom. Ale to nie powód, by też to robić. Prędzej czy później i tak którejś ulegniemy, a póki co warto z nimi walczyć. Satysfakcja z wygranej jest ogromna.

Gdy kusi zakazany owoc, czyli jak pokonać pokusy? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1