Jedne z was są bardziej nerwowe, inne mniej, ale na pewno każda kiedykolwiek była wkurzona. Raczej żadna z nas nie lubi tego stanu, kiedy mogłaby tak krzyczeć, że byłoby słychać z drugiej strony kuli ziemskiej. Tym bardziej nikt nie lubi mieć w pobliżu siebie wkurzonej kobiety. Nawet najbardziej delikatna dama potrafi pod wpływem złości zamienić się w rozbestwioną potworę. Ale czy można znaleźć w sobie jakieś plusy bycia tą złą?


Energia bez łyka kawy

Często jesteśmy tak zaspane, że aby cokolwiek zrobić, musimy wypić niejedną mocną kawę. Tymczasem w przypływie złości możemy działać efektywniej niż po dziesięciu napojach energetycznych. Zwłaszcza dobrze wychodzi nam wtedy wszelka praca fizyczna. Treningi, sprzątanie, przenoszenie, po prostu wszelkie czynności wymagające siły. Praca przy biurku? Okej, pod warunkiem że jesteśmy w stanie się na niej skupić. Wszystko zależy od intensywności złości.


Złość a odwaga

Czasami w przypływie złości nawet bardzo nieśmiałe matki wybuchają wobec osób, które krzywdzą ich dzieci. Dokładnie tak działa złość – zabiera cały lęk, strach i niepewność. Dodaje pewności siebie i tupetu. Jeżeli kobieta wykorzysta to właściwie (tzn. nie żeby dogryźć niewinnej osobie, lecz aby sprawiedliwości stało się zadość), może to działać jako zaleta.


złość


Moc pomysłów

W przypływie złości nasz mózg pracuje intensywniej, a przez niego przewijają się miliony obrazów. Podczas ataku złości można jak najbardziej doznać olśnienia albo wpaść na pewien kreatywny pomysł. Często w takim stanie obmyślamy plan zemsty dla naszego przeciwnika. Ale możemy wykorzystać uczucie złości również do tego, aby wymyślić ciekawy projekt do pracy, napisać plan działania czy stworzyć jakieś kreatywne dzieło. Zamiast udawać, że się nie złościmy, jakby to było coś złego – przyznajmy się przed samymi sobą do towarzyszącego nam uczucia, ale i wykorzystajmy je kreatywnie.


Cenna wskazówka na temat złości

Uczucia nie są jedynie po to, aby utrudniać nam życie. Każde z nich informuje nas o czymś – także złość. Zastanówmy się nad tym uważnie – dlaczego przeżywamy to uczucie, co je wywołało i co mogłoby je eliminować? Być może jesteśmy wściekłe nie z powodu jednego wydarzenia, ale całego zbiegu nieszczęśliwych wypadków… Dobrze powiedzieć sobie o tym otwarcie, a nie chować w głąb siebie. Jeżeli powodem naszej złości jest to, że ktoś nam zwrócił uwagę, spójrzmy na to, ile było w tym naszej winy, a na ile dana osoba miała zły dzień. Nie planujmy od razu zemsty – raczej zastanówmy się, co pomogłoby nam odzyskać równowagę psychiczną (jakiś relaks, zrobienie czegoś, co lubimy?). Zemsta nas jedynie nakręca jeszcze bardziej agresywnie. A nie ma co się cały czas złościć. Bo pomimo tych wszystkich wymienionych wyżej zalet na dłuższą metę złość może być uciążliwa.

Jakie są zalety wkurzonej kobiety? O pozytywnej stronie złości Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1