Kobieta kojarzona z uległą istotą, która powinna podporządkować się decyzjom swojego męża – odeszła w niepamięć. Takie były być może nasze babcie, nie znały przecież innego życia. Jednak współczesna kobieta ma prawo do asertywności. Co to jest, na czym polega i jak się tego nauczyć? Już wyjaśniamy.


Co to jest asertywność?

Asertywność to zdolność do odmawiania, ale w sposób nieraniący innych. Weźmy przykład. Dzwoni do ciebie telefon. Okazuje się, że to nie kto inny jak pani z pewnej sieci komórkowej, pragnąca z całych sił namówić cię na zakup kolejnego drogiego pakietu. Zgadzasz się albo cierpliwie jej wysłuchujesz i przytakujesz, w sercu błagając, by zakończyła rozmowę – to postawa uległa, której powinnyśmy unikać, aby nie dać wykorzystać się ludziom. Druga opcja: mówisz jej, żeby się odwaliła, nie masz czasu, a przy okazji to… (i puszczasz całą wiązankę epitetów na temat znienawidzonej sieci) – to postawa atakująca. Pomimo że pozwoli ci ochronić ciebie, to jednocześnie tworzy wokół twojej osoby negatywne skojarzenia. Im częściej będziesz w ten sposób zachowywać się wobec innych ludzi, tym mniej oni będą cię lubić. Ale jest jeszcze jedna postawa, właśnie asertywna. Mówisz do słuchawki, że uprzejmie dziękujesz za informację, ale niestety nie wykupisz tego pakietu i chcesz zakończyć rozmowę. Nie unosisz się gniewem, ale do uległości też ci daleko. Tak właśnie powinna się zachowywać każda z nas – nie tylko w służbowych sytuacjach, ale i w życiu prywatnym.


Dlaczego właśnie asertywność?

W życiu nie chodzi ani o to, by dać sobie w kaszę dmuchać, ani nie o to, by obrażać innych. Asertywna postawa jest jedyną „pośrodku”. Czy to nie wspaniałe, że można nie raniąc innych, bronić własnego zdania? Żeby być asertywną, wcale nie trzeba być szczególnie wykrzyczaną zołzą. Wystarczy odrobina wiary w siebie i wiedza, na czym ta asertywność polega.


asertywność


Do czego to się przydaje?

Asertywność może ci się przydać w wielu życiowych sytuacjach. Oprócz wspomnianego wyżej telefonu – kiedy szef będzie chciał dać ci niepłatne nadgodziny, kiedy ekspedientka w sklepie będzie wciskać ci dodatkowe gadżety czy nawet kiedy nowo poznany chłopak będzie namawiał cię na seks, gdy właściwie wcale nie masz na to ochoty. Asertywności kobiety powinny być uczone już w szkołach, gdyż często ze zwykłej uległości (o wiele bardziej niż naiwności) wpadają w tarapaty. Jeżeli więc masz córkę, naucz ją stawiania granic innym ludziom, zwłaszcza mężczyznom, którzy często wielokrotnie wykorzystują nieumiejące odmawiać kobiety.


Jak stać się asertywną?

Jeżeli dotychczas miałaś problemy z odmawianiem innym ludziom – możliwe, że czeka cię ciężka praca. Ale to nie powód, by się zniechęcać. Poczucie, że jesteś w stanie obronić własne zdanie, jest ponad wszystko. Do asertywności można dążyć małymi kroczkami. Począwszy od nabrania zdecydowanego tonu głosu w rozmowie z innymi. Rozmowa telefoniczna z wcześniejszego przykładu nie powinna wyglądać tak, że namawiającej telemarketerce powiemy „nie”, używając bardzo niezdecydowanego tonu. Wtedy pomimo naszych szczerych chęci nieprzyjęcia oferty ona będzie nadal naciskać. Powiedzmy: „nie, dziękuję” bardzo zdecydowanym głosem, jakbyśmy wypowiadały na głos swoją całkowicie ostateczną decyzję. Zazwyczaj boimy się, że wtedy zabrzmimy zbyt wrogo.


Jednak jeżeli walczymy z własną uległością, lepiej będzie nawet, jeżeli zabrzmimy ciut za mocno – niż gdybyśmy w obawie przed tym nigdy nie przekroczyły naszej granicy. O wiele łatwiej jest odmawiać przez telefon, czy pisemnie, gdy nie widzimy drugiej osoby, niż podczas rozmowy w cztery oczy. Tak więc tego typu odmawianie będzie naszym ostatecznym celem. Możesz wykonywać codzienne ćwiczenia asertywności wraz z koleżanką. Odgrywajcie scenki: niech ona jest nachalną ekspedientką czy natrętnym chłopakiem. Ty musisz jakoś, ale w miarę grzecznie tę osobę spławić. Później zamieńcie role. Wiadomo, że w scenkach jest łatwiej niż w prawdziwym życiu, ale w końcu od czegoś trzeba zacząć. No, to życzę ci dużo asertywności!

Kobieta asertywna – zostań nią już teraz! Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1