Lubimy płakać, czy raczej uważamy to za powód do wstydu? Płacz dla nas oznacza coś nieprzyjemnego, graniczącego z własnymi słabościami, czy też powoduje swoistego rodzaju katharsis, przynosi ulgę w cierpieniu? Jak to właściwie z tym płaczem jest?


Terapeutyczna funkcja płaczu

Ze względu na to, że nasze życie nie składa się wyłącznie z miłych momentów, nie powinniśmy traktować płaczu jako czegoś, czego za wszelką cenę chcemy się pozbyć. Zwróćmy uwagę, że najbardziej cierpią ci ludzie, którzy po jakimś traumatycznym wydarzeniu nie są nawet w stanie płakać. Bywa tak, kiedy nieprzyjemne emocje są tak silne, że wprost blokują płacz, który... choć wydawać by się mogło inaczej, pełni funkcję terapeutyczną! To właśnie dzięki temu, że przyznamy się do własnego smutku czy bezradności, poprzez łzy możemy odzyskać stan równowagi.


Płacz kojarzony jest z dziećmi, które faktycznie płaczą bardzo często, nawet bez wyraźnego powodu. Dzieci poprzez płacz sygnalizują własne potrzeby, czy to zwrócenia na nie uwagi, czy też głodu, zmęczenia. Będąc dorosłe, umiemy już same o siebie zadbać, a także powiedzieć, o co nam chodzi, że coś nam się nie podoba, czy ktoś nam sprawił przykrość. Jednak emocje czasem mogą być tak silne, że aż nie jesteśmy w stanie ich nazwać ani zdiagnozować, co konkretnie je wywołało. Wtedy z pomocą przychodzi płacz, czyli fizyczna oznaka, że coś nie tak dzieje się z naszą psychiką. Tak jak ból zęba może przestrzegać przed próchnicą, tak płacz może zasygnalizować, że wewnętrznie cierpimy. Czasami wystarczy się wyłącznie wypłakać, by poczuć znaczną ulgę. Na pewno pomoże też nazwanie swoich emocji. Rozmowa z zaufaną osobą, jej wsparcie mogą też wiele zdziałać. Z kolei fakt, że płaczemy zbyt często i bez powodu to informacja od organizmu, że cierpimy... albo z konkretnego powodu, który dobrze znamy, choć nawet nie chcemy się przed samymi sobą do tego przyznać. Ewentualnie powodem płaczu może być też nierównowaga hormonalna w naszym organizmie, co może wymagać konsultacji z lekarzem. 


płacz


Dlaczego warto płakać?

Płacz dla kobiety jest jak deszcz dla ziemi. Nie lubimy jak pada. Jest mokro, robi się błoto i nie chce się wychodzić z domu. Podobnie nie lubimy płakać. Jednak po deszczu robi się bardzo przyjemnie, rześko i dwa razy bardziej cieszymy się ze słońca. Również po płaczu robi się nam lepiej i możemy dopiero wtedy w pełni się uśmiechnąć. Nawilżenie gleby deszczem jest konieczne, by mogła wydać plon. Podobnie płacz, jeżeli chcemy dalej kwitnąć jako kobiety, potrzebujemy od czasu do czasu sobie popłakać. Oczywiście i nadmierny deszcz jest szkodliwy, może doprowadzić do powodzi - tak i nadmierny płacz nie jest wskazany. Jednak aby zachować zdrowie psychiczne, nie możemy unikać płaczu. Znaczy on dla nas tyle, co jesienny deszcz, więc jak sobie trochę od czasu do czasu popłaczemy, zwłaszcza jesienią, powódź nam jeszcze nie grozi.


Jeżeli wstydzimy się płaczu, równie dobrze możemy wstydzić się naszego śmiechu i złości... Z kolei zamiast uznawać płaszcz za oznakę słabości, spójrzmy na niego jak na siłę. Otóż nie każdy ma odwagę płakać. Tak jak nie każdy ma odwagę, by powiedzieć głośno: "Brakuje mi sił". Nie popieram próby uzyskania jakichś przywilejów przez płacz. Ale jeżeli ten jest szczery – dlaczego nie?

Płacz kobieto, płacz, czyli oczyszczająca siła łez Ocena: 5/5 Ilość głosów: 2