Na pewno nieraz zdarzyło wam się, że gdy tylko spotkało was coś złego, to zaraz potem przytrafiło się też następne, a może i jeszcze kolejne nieszczęścia… Jak to jest, że złe wydarzenie pociąga za sobą inne? Ale z kolei czy aby jedno szczęście nie powoduje także następnego pozytywnego wydarzenia?


Dlaczego nieszczęścia chodzą parami?

Chociaż nieraz ludzie zastanawiają się nad tym przez bardzo długi czas, odpowiedź jest w gruncie rzeczy prosta: za mechanizm powstawania nieszczęść odpowiedzialne są nasze negatywne myśli. A działa to mniej więcej tak: kiedy przydarza ci się jakieś nieszczęście – dla przykładu dostajesz ten nieszczęsny mandat za przejazd bez biletu – zaczynasz użalać się nad sobą, myśleć, że masz pecha, a w życiu spotyka cię samo nieszczęście. No cóż, skoro tak myślisz, wszechświat musi podążać za twoimi myślami, spełniając twoje „życzenia” o byciu nieszczęśliwą. W gruncie rzeczy działa to również tak, że ty nie skupiasz się na dobrych rzeczach, które cię spotykają, ale wyłącznie na złych, więc przyciągasz ich coraz więcej. I tak rozmyślając o mściwych kanarach, potykasz się o chodnik i rozlewasz sok. Następnie przychodzisz zła do domu i podświadomie sprawiasz, że wszyscy domownicy cię unikają (nikt nie chce mieć do czynienia ze złą kobietą). Czujesz się samotna, więc sięgasz po wino, a okazuje się że to, które znalazłaś w kuchni i pośpiesznie otworzyłaś, było na prezent i kosztowało 200 złotych. Tak więc oprócz tego, że dostałaś mandat, jeszcze musisz zapłacić za wino… To tylko przykład, ale pokazuje, jak jedno nieszczęście łatwo pociąga drugie. Także uważaj na negatywne myśli, a kiedy już spotka cię nieszczęście, szybko skup się na czymś pozytywnym w twoim życiu, żebyś nie spotkała się z całą plagą nieszczęść.


szczęście


Czy szczęścia mogą chodzić parami?

No dobrze, ale skoro nieszczęście może, to dlaczego by szczęście nie mogło działać w ten sam sposób? No i działa, jeżeli tylko odpowiednio podejdziesz do sprawy. Bo jeżeli pomyślisz: „No tak, wygrałam maskotkę na loterii, to niespotykany fart, ale pewnie zaraz przyjdzie mi za to szczęście zapłacić…” to faktycznie szybko się go pozbędziesz. Ale jeżeli obudzisz w swoim sercu wdzięczność, myśląc: „jestem największą szczęściarą pod słońcem, przyciągam szczęście jak magnez, tak się cieszę!”, to faktycznie zaczniesz szczęście przyciągać. I zanim powiesz „bzdura” – spróbuj. Chociaż wydaje się to banalnie proste, wcale nie jest łatwo nieustannie żywić w sercu wdzięczność za życie, które wcale nie jest usłane różami (a jeżeli już, to z kolcami). Ale chyba warto się tego nauczyć, prawda?

Skoro nieszczęścia chodzą parami, to jak to jest ze szczęściem? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1
Komentarze(1)
    • ~baronmim
      29 marzec 2021

      rzeczywiscie,tak sie dzieje odczulam to na samej sobie,zaczynam myslec pozytywnie.dzieki bylo mi to potrzebne przeczytac