Nie wszystkie dzieci mają kochających, zdolnych wychować je rodziców. Czasem w wyniku patologii panującej w domu lub sytuacji losowej lądują w domu dziecka. Nie jest to miejsce, które sprzyjałoby dorastaniu młodej istoty. Całe szczęście, że są jeszcze pary, które decydują się na adopcję… czy to w wyniku braku możliwości posiadania własnego dziecka, czy z chęci niesienia pomocy. Adopcja to dla wielu dzieci szansa na normalny dom.


Historia Magdy

Tak właśnie zaadoptowana została Magda, która dziś prowadzi już własną działalność gospodarczą i żyje w szczęśliwym związku. Jest wdzięczna swoim rodzicom – tak nazywa parę, która ją zaadoptowała. Twierdzi, że gdyby nie oni, byłaby zupełnie innym człowiekiem, dużo bardziej zakompleksionym i smutnym. Do adopcji trafiła w wieku 5 lat. Rodzice od początku otaczali ją ciepłem i miłością, traktowali jak jedyną, ukochaną i własną córkę. Opłacali jej dodatkowe zajęcia, aby mogła rozwijać swoje pasje. Obecnie sama spłaca dług wdzięczności, opłacając rodzicom zagraniczne wczasy, na które jeżdżą wspólnie z Magdą i jej narzeczonym.


adopcja


Historia Kasi

Nieco inaczej przedstawia się sytuacja w życiu Kasi, która została adoptowana w wieku 3 lat, ale trafiła do rodziny wielodzietnej jako najmłodsza z piątki dzieci. Dwoje najstarszych było dziećmi biologicznymi adopcyjnych rodziców, zaś jeszcze dwoje plus ona – adoptowani. Stosunkowo późno Kasia dowiedziała się prawdy na temat swojej adopcji. Miała wtedy 12 lat i ciężko to przeżyła. Nie ma dobrego kontaktu z rodzeństwem ani z rodzicami. Rok temu usamodzielniła się finansowo. Niemniej jednak nie ma żalu o to, że została zaadoptowana – wie, że w domu dziecka mogłaby spotkać ją gorsza przyszłość. Jest zdeterminowana, aby odszukać swoich biologicznych rodziców.


Historia Andrzeja

Andrzej z kolei został zaadoptowany dopiero w wieku 7 lat. Pamięta traumatyczne doświadczenia, kiedy był bity i wyśmiewany przez kolegów w domu dziecka. Od początku sprawiał swoim nowym rodzicom problemy wychowawcze. Obecnie ma 18 lat i jest wdzięczny za ich cierpliwość do niego. Twierdzi, że potrzebował dużo czasu, aby docenić ich za to, że pozwolili mu uwolnić się z koszmaru dzieciństwa. W przyszłości sam planuje zaadoptować dziecko, gdyż twierdzi, że w ten sposób spłaci dług wdzięczności wobec losu.


Jak widzicie, adopcja dała wielu dzieciom możliwość, by mieć normalny dom i kochającą rodzinę, pomimo że los pozbawił ich tego. Decyzja o adopcji jest poważna i powinna być przemyślana, niemniej jednak wiedzcie, że to dla wielu dzieci ogromna szansa. Dla was zaś możliwość wychowania kogoś na lepszego człowieka.

Dom, który stał się moim własnym – kilka słów o adopcji Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1