Boisz się, że twoje dziecko za dużo czasu spędza przed komputerem, tabletem czy smartfonem? Niezbyt często spotyka się ze znajomymi, za to cały wolny czas poświęca wirtualnej rzeczywistości? Wirtualny świat łatwo wciąga dzieci. Możesz mieć prawo się martwić, ale dopóki nie zdiagnozujesz u dziecka uzależnienia, nie wpadaj w panikę. Czasy się zmieniły, a wraz z nimi styl życia i forma kontaktów. Przeczytaj artykuł i dowiedz się, co jest całkiem normalne u współczesnych dzieci i młodzieży, a co jest już niebezpieczne…


Większa liczba internetowych kontaktów

Teraz, gdy jest możliwość, by z kimś popisać i powysyłać zdjęcia na portalach społecznościowych, nie chce się już dzieciom wychodzić na podwórko w celu wspólnych zabaw. Tym bardziej, jeżeli wspólnie można zagrać w grę komputerową, nawet nie będąc koło siebie. Oczywiście ma to wiele zalet, możemy łatwo utrzymywać kontakt z kimś, kto mieszka daleko. Ale i wad nie brakuje. Jeżeli nasze dziecko tylko w ten sposób utrzymuje relacje i zapomniało już, co znaczy grać w gumę, klasy, a nawet jeździć z przyjaciółmi na rowerach, możemy delikatnie zasugerować mu formę takich spotkań. Najlepiej nawet nie mówić bezpośrednio, ale opowiedzieć o swoim szczęśliwym dzieciństwie, spędzonym na podwórku. Im bardziej będziemy na dziecko naciskać, tym bardziej może nam ono robić na złość. Należy zrozumieć je też, jeżeli nie chce być inicjatorem spotkań na żywo, gdyż kumpluje się z osobami, które wolą wirtualny świat i gry komputerowe. Wspólnie z twoim dzieckiem możesz przedyskutować ten problem – uświadomić mu, jak duże zagrożenie niesie poświęcenie się wirtualnej rzeczywistości. Ale nie każ mu od razu tego zmieniać.


wirtualny świat


Kontrola czy obserwacja?

Nie powinnaś kontrolować dziecka, a obserwować je. Czym to się różni? Kiedy kontrolujesz, pod jego nieobecność przeglądasz zawartość jego komputera, ale gdy akurat gra, zamykasz się w innym pokoju, żeby o nic cię nie podejrzewało. Natomiast obserwowanie jest wtedy, kiedy nie obchodzi cię sam komputer, ale twoje dziecko: to, jak się zachowuje, jak się wyraża, jak z tobą rozmawia. Ze zwykłej obserwacji nieraz można się dowiedzieć o nim więcej niż z kontroli. A kiedy jesteś wyłącznie obserwatorem dziecka, tzn. podchodzisz do niego z zainteresowaniem, ale bez zarzutów – ono czuje się kochane. Natomiast gdyby tylko dowiedziało się o twojej kontroli, ma prawo żywić żal, a nawet złość do ciebie.


Zaufanie

Możesz powiedzieć dziecku o swoich obawach względem niego, a nawet zabronić mu na jakiś czas korzystania z komputera, jeżeli z tego powodu pogorszyły się jego wyniki w nauce. Jednak nie będziesz nad nim stała przez całe życie, mówiąc mu, co ma robić. Twoje dziecko musi się nauczyć samodzielności i ponoszenia odpowiedzialności za swoje decyzje. Obdarzenie go zaufaniem będzie tutaj niezbędne. Czasy zmieniają się z pokolenia na pokolenie i nic dziwnego, że dzieciństwo twojego dziecka wygląda nieco inaczej niż twoje. Jednak to nie jest wystarczający powód, aby mu nie ufać. Jeżeli nie zawala nauki, domowych obowiązków ani relacji z rodziną, nie musisz śledzić go na każdym kroku. Zwłaszcza jeśli nie jest już małe i ma swój rozum. Prawie każdy ze współczesnych ludzi choć częściowo żyje w wirtualnym świecie. A najlepsze, co możemy zrobić, aby ratować relacje na żywo – to rozmawiać i utrzymywać kontakt z rodziną. Może wspólna wycieczka lub wyjście na basen? Twoje dziecko na pewno o wiele chętniej doceni taki gest niż samo moralizowanie o tym, jak wirtualny świat szkodzi.

Wirtualny świat dziecka - kiedy zacząć się martwić? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1