Agata wychowywała się w tradycyjnej, konserwatywnej rodzinie. Wymagająca matka, impulsywny ojciec, dwójka młodszego rodzeństwa i ona – zamknięta w sobie, ale w gruncie rzeczy radosna dziewczyna. Jak to w każdej rodzinie, bywały tak lepsze, jak i gorsze momenty. Cieszyła się, że nie musi podzielać losu koleżanek z klasy, które w większości mają niepełne rodziny. Jednak los postanowił zadrwić i z niej. Gdy miała szesnaście lat, siedziała wraz mamą i rodzeństwem przy obiedzie, czekając na tatę.  


Dalej było tylko gorzej...

Bardzo dobrze pamięta obraz, gdy w końcu się pojawił. Ale nie sam. U jego boku, na wysokich czerwonych szpilkach, kroczy blondyna, taka, jaką można zobaczyć na okładkach pism dla panów. Zanim zdąży zastanowić się, kto to może być, jej ojciec oznajmia: „Witajcie, chciałem przedstawić wam Annę. To kobieta, którą obdarzyłem ogromnym uczuciem. Dlatego odchodzę od was, by z nią zamieszkać”. Chwilę po wyznaniu panowała złowroga cisza. Agata myślała, że to być może żart, ale kiedy jej mama wybuchnęła rzewnym płaczem, zrozumiała, że spotkało ją w życiu coś najgorszego. Jak przez mgłę pamięta słowa ojca skierowane do matki, by nie panikowała, bo dogadają się co do finansów.

Ale to nie był koniec nieszczęść. Rodzeństwo ogromnie przeżyło tamto szokujące wydarzenie i odejście ojca. Marek, brat Agaty, będący w szóstej klasie podstawówki, zaczął stwarzać coraz więcej problemów wychowawczych. Do Agaty zaczęły docierać plotki, że sięga po narkotyki. Jednak zanim zdążyła zbadać sprawę, Marek uciekł z domu, zostawiając list, by go nie szukać. Dla matki Agaty to było za wiele, popadła w depresję. Nie była w stanie wykonywać najprostszych czynności, stąd wszystkie obowiązki domowe spoczywały na głowie Agaty. Co gorsze, matka Agaty szybko została zwolniona z pracy, więc Agata po szkole dorabiała, roznosząc ulotki, aby zarobić na jedzenie dla siebie i siostry.


z życia wzięte


Marne alimenty przesyłane od ojca, matka Agaty wydawała na leki, alkohol i czasem na opłacenie rachunków. Gdy Agata skończyła 18 lat, postanowiła rzucić edukację i podjąć pracę. Jednak z racji, że mieszkała w niewielkim miasteczku, znalezienie jej graniczyło z cudem. Tym bardziej, że nie miała nawet matury. W końcu dowiedziała się, że szukają ekspedientki w całodobowym sklepie monopolowym. Nie namyślała się długo. Jednak taka praca i trudna sytuacja w domu nie wpływały dobrze na dziewczynę. Musiała rozmawiać z często natarczywymi i pijanymi klientami, błagającymi ją o sprzedanie butelki wódki. Poza pracą nie miała żadnych zainteresowań. Siostra Agaty – Marta – dorastała i była jej wdzięczna za dotychczasową pomoc. To była właściwie jedyna bliska dla Agaty dusza. Kilka lat później, niedługo po 18. urodzinach Marta odwiedziła siostrę w sklepie i powiedziała, żeby nie marnowała się tutaj, ma dla niej lepszą propozycję pracy. Plan Marty wyglądał tak zachęcająco na obecną sytuację Agaty, że dziewczyna nie czekając długo, rzuciła pracę w sklepie, wynajęła z siostrą mieszkanie i otworzyła biznes.


Problem w tym, że był to nielegalny i uwłaczający ich godności biznes. Ogłaszały się na różnych portalach i w gazetach i przyjmowały wielu niezaspokojonych klientów. Teraz Agata miała pieniądze na firmowe ciuchy, a nawet postanowiła wspierać finansowo chorą matkę i opłacać jej wizyty u terapeuty. Czy czuła wyrzuty sumienia z powodu pracy? Nawet jeśli tak, to nie rzuciłaby jej, gdyż zapewniała jej godny byt, a nawet możliwość pomocy matce. Zresztą teraz miewała dużo więcej wolnego czasu na imprezowanie niż wtedy, gdy pracowała w sklepie. Właściwie całe jej życie stało się jedną wielką imprezą. Bardzo często przyjmowała klientów, będąc pod wpływem narkotyków, na które naturalnie było ją stać. Zresztą dwóch z jej stałych klientów było dilerami, toteż dostawała czasem coś formie premii.

Ale pewnego dnia wydarzyło się coś ogromnie dziwnego. Była akurat sama w mieszkaniu, gdy do drzwi zadzwonił kolejny klient. Po zdjęciu kaptura okazało się, że to nikt inny jak jej ojciec. Agatę zamurowało. Nie widziała tego człowieka od kilku lat, ale nienawidziła go całym sercem. Teraz, gdy spojrzała w jego oczy, poczuła przeogromną chęć zemsty. Ojciec Agaty zobaczywszy, że prostytutką, do której przyszedł, jest jego córka, przerażony chciał się wycofać, a wtedy Agata rzuciła się na niego z kijem bejsbolowym, który miała przygotowany w przypadku natarczywych klientów. „Zdradziłeś matkę, a teraz zdradzasz swoją Annę!” – krzyczała.


Ojcu Agaty udało się uciec za drzwi, pomimo że dostał kilka ostrych ciosów. Dwa dni później Agata odebrała list. Obawiała się, że jej ojciec zgłosił pobicie. Ale to był list od niego, w którym pisał, że przeprasza za krzywdy wyrządzone jej i mamie, że słusznie został pobity, a z Anną nie jest już od dawna, gdyż często go zdradzała. Agata dalej nie potrafiła wybaczyć ojcu, ale ostatnie wydarzenia sprawiły, że postanowiła zaprzestać pracę w zawodzie prostytutki, a zająć się nauką. Do tego samego namówiła swoją siostrę Martę. Obie zapisały się do zaocznego liceum, które musiały skończyć, by móc zdać maturę. Siostry wzajemnie się wspierały i udało im się obydwu dostać na psychologię.


Na jednej ze studenckich imprez spotkały dilera, jednego ze swoich byłych klientów. Jedna noc wystarczyła, by poczuć pociąg do dawnego życia. Tej samej nocy znalazły się w ruderze pełnej ćpunów, pośród których ledwie co rozpoznały swojego brata Marka. Chłopak nie poznał ich. Wyglądał tragicznie. Był to kolejny punkt dający do myślenia im i zastanowienia się, czy chcą w to brnąć. Tutaj losy sióstr rozdzieliły się. Marta studiowała jeszcze przez pół roku, po czym wyjechała za granicę wraz z chłopakiem, poznanym w tamtą noc wśród ćpunów. Zerwała kontakt z siostrą. Agata studiuje psychologię, rzuciła narkotyki, pomaga matce, która zaczęła już normalnie żyć. Podobno jej matka chce wrócić do ojca, który ją o to błaga, ale Agata zagroziła, że jeśli to zrobi, już nigdy nie pokaże jej się na oczy. Jakże los potrafi zaskoczyć…

Z życia wzięte. O tym, jak los potrafi zaskoczyć Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1