Nie trzeba być niedoświadczoną nastolatką, żeby stronić od ginekologów jak od ostatniego zła. Ale unikanie badań ginekologicznych rzadko kiedy wychodzi na zdrowie. No, a kiedy już pojawia się ciąża – nie ma rady, ginekologa trzeba prędzej czy później odwiedzić. Tutaj pozostaje jeszcze jeden dylemat: jak wybrać go tak, żeby nie pozbyć się całych oszczędności, otrzymać rzetelną wiedzę, a w dodatku by każda wizyta u niego nie powodowała u nas gęsiej skórki? Przyjrzyjmy się, na co kobiety zwracają szczególną uwagę, wybierając tego lekarza.


Podejście ginekologa do pacjentek

To nieraz punkt o wiele istotniejszy niż cena i termin oczekiwania na wizytę. Najgorszy ginekolog, którego możemy sobie wyobrazić, to taki, któremu brak delikatności, a jego ironiczno-prześmiewcze uwagi potrafią zaboleć niejedną pacjentkę. Niestety tego typu ginekologów nie brakuje… i chociaż brak delikatności kojarzy nam się z lekarzem płci męskiej, niestety spotyka się też i kobiety o takim podejściu. Wiele pacjentek żali się na zbyt mało delikatne traktowanie bądź niemiłe uwagi w ich stronę, często nawiązujące do ich życia seksualnego, które jest w końcu bardzo osobistą kwestią. Przykre wspomnienia z wizyty u ginekologa niestety na długo potrafią zapisać się w pamięci. Na szczęście w obecnych czasach mamy wiele portali i forów, na których pacjentki oceniają lekarza, piszą o tym, jak zachowuje się podczas wizyty. Jeżeli któryś ginekolog zgarnia wyjątkowo dużo negatywnych opinii, warto zastanowić się, czy chcemy ryzykować wizytę u niego.


Niezbędna wiedza

Wszyscy lekarze powinni mieć wiedzę na najwyższym poziomie. Niestety rzeczywistość nie wygląda tak kolorowo. Jedni bywają naprawdę oczytani lub nie zapomnieli jeszcze tego, co wykuli podczas studiów – zaś inni polegają wyłącznie na podręcznych poradnikach, ulotkach od farmaceutów i wypisują wszystkim pacjentkom te same leki bez głębszej refleksji, dlaczego to robią. Pewna znajoma kobieta skarżyła się kiedyś, że gdy pożaliła się ginekologowi na bolącą wątrobę i poprosiła o skierowanie na badania, ten spytał się jej, czy może zjeść pomidora, a uzyskawszy twierdzącą odpowiedź, odparł, że w takim razie wątroba jest zdrowa. Od lekarzy o dużym stopniu niewiedzy, połączonej z lekceważeniem problemów pacjenta, dobrze jest stronić.


ginekolog


Bezcenne doświadczenie

Może być lekarz młody, niedoświadczony, a bardzo mądry. Jednak doświadczenie lekarza jakoś pozwala nam bardziej mu zaufać. Bo miał już podobne przypadki, bo gdy opowiemy mu o naszej chorobie, nie otworzy oczu ze zdziwienia, mówiąc, że nie wie, co zrobić w takiej sytuacji. Z drugiej strony lekarze o bardzo dużym doświadczeniu, którzy zdążyli się już wypalić zawodowo, często zachowują się tak, jakby pozjadali wszystkie rozumy i nie słuchają uważnie pacjentek, sami wiedząc wszystko lepiej. Doświadczeniu mówimy więc tak, ale tylko wtedy, kiedy poparte jest odpowiednią wiedzą oraz zaangażowaniem.


Cena wizyty ginekologicznej

W końcu nikt nie chce całej swojej wypłaty wydać na wizyty lekarskie. Jeżeli raz do roku odwiedzamy ginekologa, wykonując wszystkie potrzebne badania, można odżałować te kilka stówek. Gorzej, jeżeli musimy odwiedzać go raz w miesiącu lub częściej. Nasuwa się pytanie, czy tańszy znaczy gorszy? Na pewno nie zawsze – ale nie oznacza też od razu „lepszy”. Szukanie dobrych lekarzy przyjmujących w ramach NFZ, to trochę jak szukanie igły w stogu siana, ale w końcu musi się znaleźć ktoś, komu zależy na tym, by pomagać, a niekoniecznie wydrzeć z pacjentki jak najwięcej pieniędzy. Jednak zdecydowanie lepiej skorzystać z wizyt prywatnych u sprawdzonego specjalisty, niż odbywać je u pierwszego lepszego lekarza, który przyjmie nas za darmo.


Pamiętajmy, dobry ginekolog to taki, który potrafi nie tylko leczyć, ale też podbudować i podtrzymać na duchu, nawet w najtrudniejszych momentach. Jednak nawet jeżeli nie trafiłyśmy jeszcze na takiego, a z wizytami u tego rodzaju lekarzy mamy złe wspomnienia – to nie powód aby lekceważyć badania, które powinnyśmy wykonywać systematycznie, przynajmniej raz do roku, a w wielu przypadkach o wiele częściej.

U ginekologa – czyli o stresujących momentach z życia kobiet Ocena: 5/5 Ilość głosów: 2