Jak to jest, że tylko dzieci cieszą się na widok zimy, a gdy dorastamy – narzekamy, że zimno, trzeba odśnieżać i inne takie… Śnieg, bałwan, igloo, kule śnieżne? Zima już nas to nie bawi. Za to nie mamy ochoty ruszać się poza mieszkanie z ogrzewaniem podkręconym do maksimum. Jak to jest z tą zimą? 


Jak to jest z tą zimą?

Śnieg posiada w sobie pewną magię, nasuwa na myśl rodzinne Święta Bożego Narodzenia. Jednak dzieciom dodatkowo kojarzy się z masą zabawy. Nie przeraża ich zimno, najchętniej cały dzień spędzałyby na zewnątrz, lepiąc bałwana czy igloo, zjeżdżając na sankach i jabłuszkach, urządzając bitwy śnieżne. I chyba każda z nas posiada wspomnienia tych beztroskich lat, kiedy w najlepszym nastroju zjeżdżała na sankach i ani w głowie było jej słuchać mamy, mówiącej, żeby wracać do domu, bo już zimno. „To były czasy!” – wdychamy. I owszem, z wiekiem jesteśmy coraz bardziej wymagające.


Dawniej do zimowego szczęścia wystarczały nam śnieżne kule i sanki, a dziś aby czerpać radość z zimy, musiałybyśmy sobie zafundować kosztowną i daleką wycieczkę na stok narciarski. Zwykłe sanki nie dostarczają już nam bowiem tyle adrenaliny. Czy to jednak wystarczający powód, by narzekać na zimę? To fakt, będąc małą dziewczynką, zawsze można było wrócić ze szkoły, odrobić szybko zadanie i do wieczora czas spędzać na sankach. A teraz po pracy jest tyle obowiązków, że nie ma mowy o aktywnym spędzaniu czasu na śniegu. Mimo wszystko jakby się dobrze człowiek postarał, to może wygospodarowałby go chociaż w weekendy?


zima


Zima - czy naprawdę taka straszna?

Jak to jest, że im jesteśmy starsze, tym bardziej odczuwamy zimno? Gdy byłyśmy dziećmi, to mama biegała za nami, wołając: „ubierz się!”, a nam było ciepło. Teraz, gdy pomyślimy o tym, że miałybyśmy spędzać godziny w temperaturze ujemnej, przechodzą nas ciarki. Na odczuwanie zimna nic nie poradzimy, chociaż…możemy zacząć więcej się ruszać. Wtedy zawsze jest cieplej, a przecież ruch to samo zdrowie. Zamiast więc od razu chować się pod pierzynę, spróbujmy zrobić 20 przysiadów, 10 pompek i 15 pajacyków. Skorzystają na tym zarówno wasza figura, jak i portfel (nie będzie musiały wydawać tyle na centralne ogrzewanie).


Doskonale rozumiem, że zimą szczególnie nie chce się ruszać. Ale jednak warto. Po pierwsze na wiosnę problem zrzucania oponki będzie z głowy. A po drugie aktywność fizyczna wzmacnia odporność organizmu, więc zimą, kiedy tak łatwo o chorobę, będzie niczym naturalna profilaktyka. Jeżeli masz dzieci, zawsze możesz już wyjść z nimi ulepić tego bałwana i przypomnieć sobie lata dzieciństwa. Jeżeli nie, nie będziesz się wygłupiała przed sąsiadami, sama lepiąc coś ze śniegu – ale możesz wybrać się na uroczy zimowy spacer lub narty, jeżeli masz więcej czasu. Ewentualnie zawsze zostaje zapisanie się na siłownię i choć spędzanie czasu pod dachem, to aktywnie. Uwierz, że zima nie jest taka zła, jak nam się czasem wydaje. A jeżeli nie wierzysz, zapytaj dzieci!

Zima dawniej a dziś - co się zmieniło? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1
Komentarze(3)
    • ~genio
      18 grudzień 2016

      Zauważyłem ze teraz więcej ludzi biega i jeździ na rowerach i nawet sam zaczałem na mej Indianie którą zakupiłem zachęcny jazdą na miejskich i trochę tez zniechęcony ;)

      • ~kurek
        19 grudzień 2016

        Takich ludzi przybywa i zresztą sam spróbowałem. Powiem że to wyzwanie wstać i wyjść jak jest zimno, ale potem człowiek wraca i jest dumny z siebie i naładowany.

        • ~rudi
          23 grudzień 2016

          Fakt, czasami trafi się jakiś felerny mieszczuch, dlatego warto mieć swojego, ale swój tez czasami bywa kłopotliwy.