Jesteś z nim trzy miesiące, trzy lata, a może trzydzieści lat – rozstanie zawsze wywołuje ból. Chociaż jego intensywność może zależeć od czasu, który jesteście już razem, to nie jest reguła. Zwykle przywiązanie, utrudniające rozstanie, idzie w parze z czasem, ale może się zdarzyć, że żyjesz z kimś bardzo długo, a nawet nie zatęsknisz. Czy związki należy zawsze ratować? Czy może odpuścić? Jak powinnaś się zachować, kiedy grozi wam rozstanie?


Jak to jest z tym rozstaniem?

Odpowiedź nie jest prosta i powinna być udzielana pod każdy przypadek indywidualnie. Jeżeli doszło do zdrady którejś ze stron – nie zawsze jest co ratować. Chyba że zdrada była pojedynczym, nieprzemyślanym wybrykiem jednej ze stron, która bardzo mocno tego żałuje. Na pewno nie ma sensu dawać szansy komuś, kto notorycznie zdradza. To tak jak nie należy wierzyć w słowa alkoholika, że więcej się nie napije (takiego trzeba wysłać na terapię, ale jednocześnie się z nim rozstać, aby przeżył wstrząs, a ciebie nie krzywdził dalej).


Ale załóżmy, że nikt jeszcze nie powiedział: „zrywam” – ale widzisz, że związek nie przetrwa, gdyż zbyt różnicie się charakterami albo po prostu jedno z was posiada osobowość utrudniającą stworzenie szczęśliwego związku. Niektórzy w takiej sytuacji w panice kończą relację, aby być osobą rzucającą, a nie rzuconą. Jeszcze inni wymyślają milion sposobów, by ratować związek (kolacje, prezenty, wycieczki), jakby wszystko spoczywało na ich głowie. Tymczasem żadne działania w panice nie przyniosą dobrego skutku.


rozstanie


Rozstanie... a może szczera rozmowa?

Najlepiej szczerze porozmawiać z partnerem o swoich obawach i o tym, co możecie zrobić. Możliwe, że on też zauważył, że nie jest między wami najlepiej, ale bał się zacząć ten temat (głównie dlatego, że może ty tego nie widzisz...). Po takiej rozmowie albo postanowicie oboje dać sobie szansę i zacząć się starać, albo się rozstać. Nie powinno być tutaj miejsca na plany takie jak: „przyjrzyjmy się sytuacji”, albo „rozstańmy się na próbę”. To tylko wykręt od podjęcia prawdziwej, konkretnej decyzji – niestety zazwyczaj rozstania.


Jeżeli zaś twój chłopak proponuje rozstanie na próbę, istnieje duże prawdopodobieństwo, że przez ten czas będzie szukał kogoś lepszego od ciebie, a kiedy nie znajdzie, zapragnie powrotu. A czy o to chodzi w związku? Albo się dogadujecie i kochacie, albo nie, a porównywanie, że jest niby lepszy od tylu i tylu facetów, ale może znalazłby się ktoś lepszy od niego, jest trochę dziecinne. Na pewno znajdzie się ktoś w jednej, drugiej i trzeciej rzeczy od niego lepszy, a w pięciu rzeczach gorszy, więc wybieranie faceta w sposób, w jaki wybiera się telewizor czy samochód, nie ma sensu.


Zaakceptować rozstanie

Podejmowanie decyzji to niełatwa sprawa i wymaga dojrzałości, ale już chyba jesteś na tyle dorosła, że potrafisz to zrobić. Decyzje podejmuje się razem z konsekwencjami, które idą z nimi w parze. I jedna istotna sprawa – jeżeli już podejmiesz decyzję, to przy niej trwaj i nie rozpamiętuj „co by było, gdyby…”. Zastanawianie się nad tym, co by było, gdybyś podjęła inną decyzję, doprowadzi cię tylko do wariactwa. Taki urok życia, że nigdy nie dowiemy się, co by nas spotkało, gdybyśmy wybrali inną drogę. Pozostaje nam jedynie akceptować swoje wybory i cieszyć się z tego, co jest.

Co zrobić, gdy związek się wali? Rozstać się, czy walczyć? Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1