Bluzka z dekoltem, krótka mini, mocny makijaż, w tym czerwona szminka, 30-centymetrowe szpilki. Coś takiego przysiada się do faceta w barze i pyta: „hej, postawisz mi drinka?”. Już chyba wiecie, jak się skończy taka przygoda. Ale załóżmy, że nie chcesz poderwać faceta do przygodnego seksu (do tego nie trzeba nadprzyrodzonych darów), ale chcesz zdobyć kandydata na mężczyznę twojego życia. Zdradzę ci rzeczy, których absolutnie nie powinnaś w takim wypadku robić. A dokładniej – odgrywanie jakich ról jest niewskazane podczas podrywania.


Zagubiona dziewczynka

„Przepraszam, a gdzie tu jest toaleta?”, „A która to damska?”, „A jak się włącza wodę?”, „A tu się żarówka sama zaświeca?”, „A jak zamknę te drzwi, to się nic nie stanie?”. Oczywiście przejaskrawiłam, no ale udawanie zagubionej idiotki raczej nie sprawi, że facet zafascynuje się tobą i pomyśli: „wow, ale fajna laska!”. Raczej pomyśli sobie: „głupia, czy nienormalna?”, a o to chyba nie chodzi w podrywie, prawda? Oczywiście nie ma nic złego w tym, żeby zapytać go o toaletę (w lokalu), która godzina albo gdzie jest ulica Kowalskiego. Jednak pytaj o to, czego naprawdę nie wiesz, a nie rób z siebie „debilki” po to, by tylko zagaić. Są inne, mądrzejsze, a zarazem skuteczniejsze sposoby na podryw.


Wszystkowiedząca profesor

„Jak uważasz, który z ostatnich laureatów Nobla, najbardziej zasłużył na tę nagrodę?”, „Jak myślisz, co jest wynikiem współczesnej sytuacji gospodarczej w Chinach?”. Myślisz, że gdy zadasz takie pytania, wyjdziesz na wykształconą. No i co z tego, skoro on poczuje się, jakby rozmawiał ze swoja nauczycielką? No, ale przecież w poprzednim punkcie było o tym, by nie udawać głupiej idiotki... Ale nie przechodźmy ze skrajności w skrajność!


Czy naprawdę nie da się rozpocząć rozmowy inaczej jak zapytać, jak się odkręca wodę lub skontrolować, czy facet wie wszystko o gospodarce innych krajów? To nawet nie chodzi o to, że to głupie pytanie. Jeżeli studiuje politologię, z pewnością wnet o tym pogadacie. Ale może totalnie go nie obchodzi, kto dostał Nobla czy sytuacja w Chinach, a stawiając mu takie pytanie na wstępie, sprawisz, że skompromituje się przed tobą, zrobi mu się głupio i zacznie cię unikać. A czy o to chodzi w podrywie?


podryw



Wyuzdana prostytutka

„Hej kociaku, opowiedz mi o tym, co najbardziej lubisz?” – mówisz, uśmiechając się zalotnie, a najlepiej zasysając papierosa, jak gdybyś wyobrażała sobie seks oralny. Nie zapominasz o tym, by pokusić go sporymi, na wpół odsłoniętymi piersiami, które przecież są twoim atutem. A później dziwisz się, że facet chciał cię przelecieć. „Faceci to myślą tylko o jednym” – zapłakana zwierzasz się koleżance.


Ale jeżeli zaczynasz podryw niczym prostytutka walcząca o klienta, to naprawdę spodziewasz się, że facet domyśli się, iż chodzi ci o zwyczajną rozmowę i przytulasa? Jeżeli nie chodzi ci o seks, nie kuś swoim wyuzdanym wyglądem i śmiałymi żartami. Tobie wydaje się, że taki podryw wznudzi zainteresowanie. A która łatwa laska nie wzbudza zainteresowania u facetów? Postaw na coś innego. Więcej tajemnicy.


Cnotka niewydymka

„Ja to nie piję, bo alkohol szkodzi”, „Muszę być w domu na 22”, „Naprawdę paliłeś kiedyś marihuanę, to przecież nielegalne!”, „Powinieneś się uczyć, a nie siedzieć w knajpie o tej porze”, mówisz ubrana w szary golf. I znów ze skrajności w skrajność. Oczywiście możesz nie pić, może ci się śpieszyć do domu, jest okej, ale udawanie takiej, która nawet się nie zaśmieje, bo to utrata godności kobiety, skutkuje zniechęceniem faceta. Po prostu wydajesz mu się nudna, nie mówiąc o tym, że trochę przypominasz matkę. Skąd facet może wiedzieć, że można z tobą robić szalone rzeczy? Będzie bał się, że gdy z tobą zacznie chodzić, zaczniesz czepiać się o wypite jedno piwo i przejazd na gapę bez biletu.


Wyluzuj. Nie musisz udawać perfekcyjnej i zawsze przestrzegającej prawa. To normalne, że na początku znajomości jesteś lekko zestresowana, ale nie musisz wszędzie trąbić o tym, że masz swoje zasady i godność. Takie rzeczy wychodzą w praktyce, a zaprezentowanie się jako chodzącej cnoty raczej sprawi, że facet przestraszy się odpowiedzialności. Bo a nuż coś zrobi nie tak? Lepiej naucz śmiać się z siebie, z własnych błędów, a moralizowania unikaj, przynajmniej podczas podrywu i pierwszych randek. ;)

Cztery sposoby, na które lepiej nie podrywać! Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1