Internet jest dziś bardzo popularnym środkiem, pomagającym w pracy, zdobywaniu wiedzy, w codziennych czynnościach takich jak zakupy, w końcu w wymianie informacji i utrzymaniu kontaktów międzyludzkich, a nawet w ich zawieraniu. Jednak o ile nie ma nic kontrowersyjnego w korespondencji przez maile czy portale społecznościowe ze znajomymi, o tyle kwestia poznania mężczyzny życia w Internecie do dziś jest tematem sporów. Jedni twierdzą, że takie znajomości są bardzo powierzchowne i służą tylko zaspokajaniu potrzeb seksualnych. Natomiast inni bronią stanowiska, że przez Internet można się zakochać i poznać kogoś, z kim zwiąże się na całe życie. Czy internetowa miłość ma szansę przetrwać?


Internetowa miłość a rzeczywistość

Co najciekawsze, zarówno pierwsi, jak i drudzy mają rację. Wniosek jest taki, że jakaś szansa na trwałą i emocjonalną relację zapoczątkowaną w Internecie istnieje, jednak większość znajomości zawartych w sieci kończy się porażką. Dlaczego? W świecie Internetu możemy bardzo wyidealizować własną osobę. Nie chodzi tu nawet o wrzucanie zdjęć przerobionych w photoshopie, na których ukrywamy urodowe mankamenty. Również w takich relacjach łatwiej wybielić nasz charakter, udawać kogoś, kim nie jesteśmy, a nawet kłamać. W niezręcznej sytuacji zawsze można przerwać rozmowę, tłumacząc się awarią komputera. Takie rzeczy nie byłyby możliwe podczas realnego spotkania.


Dodatkowym problemem jest to, że kiedy po jakimś czasie internetowych rozmów tacy ludzie spotkają się, pojawia się rozczarowanie. Jest to spowodowane pewnymi wyobrażeniami, które ukształtowali sobie na temat danej osoby w Internecie. Spotkanie realu wszystko weryfikuje. Przykład? Kasia zakochała się w Tomku. Poznała go na jednym z portali randkowych i sprawiał wrażenie niezmiernie odważnego, obiecywał, że zjeżdżą razem autostopem cały świat. Tymczasem podczas spotkania Tomek nie wie, jak się zachować, wstydzi się poprosić kelnerkę o stolik, co musi uczynić Kasia, rozmowa się nie klei, a na dodatek okazuje się, że Tomek bez googla w ogóle nie zna się na geografii.


internetowa miłość


Równie często w Internecie pada wiele odważnych, erotycznych propozycji, co buduje pewne wyobrażenia obu stron, po czym okazuje się, że w realu igraszki z poznaną osobą wcale nie są przyjemne, nie zachowuje się ona w łóżku tak, jak to sobie wyobraziliśmy. Nie mówiąc już o pewnych patologiach, kiedy przystojny i romantyczny facet z Internetu, prawiący nam przez dwa tygodnie same czułe słówka, okazuje się być napalonym oblechem, któremu zależy tylko na szybkim seksie.


Internetowa miłość - czy to ma sens?

Czy to oznacza, że internetowa miłość nie ma szans powodzenia i powinnyśmy sobie darować zawieranie sieciowych znajomości? Ależ skąd. Miłość z internetu może być strzałem w dziesiątkę i nie ma w tym nic złego, jeżeli zachowamy pewną ostrożność. Będziemy zadawać potencjalnemu partnerowi pytania o wartości, na które odpowiedzi nie wyszuka w Internecie. A na pierwsze spotkanie umówimy się w zaludnionym miejscu, ewentualnie w towarzystwie bliskiej koleżanki, aby przypadkiem nie paść ofiarą gwałtu. Takie rzeczy zdarzają się nie tylko zdesperowanym nastolatkom. Internet w swojej historii zna wiele przykładów naiwnych kobiet, których wiek teoretycznie powinien już świadczyć o pewnej odpowiedzialności. Jednak miłość jest ślepa. Tym bardziej ta w Internecie, wyidealizowana i tajemnicza. Pamiętajmy również, że nie ma ludzi bez wad. I jeżeli jakiś facet sprawia wrażenie ideału, to nie dlatego, że ideałem jest, ale że jeszcze nie objawił nam swoich wad. W Internecie bardzo łatwo ukrywać wady przez ogromnie długi czas. 


Mówi się, że Internet to dobre miejsce do zawierania znajomości przez nieśmiałe osoby. A może właśnie warto przełamać nieśmiałość i wyjść ze znajomymi na imprezę? Ale jeżeli ktoś woli sieć... wybór ma bardzo szeroki. Jedno jest pewne, zarówno w jednych, jak i drugich znajomościach, aby coś z tego wyszło – musi sprzyjać nam szczęście. :)

Facet złowiony w sieci, czyli miłość z internetu Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1
Komentarze(1)
    • ~madzika
      8 listopad 2016

      Nie do końca zgodzę się z tym, że przez internet można się zakochać. Nie twierdzę, że portale są czymś złym, wręcz przeciwnie, sama korzystam z portalu matrymonialnego i jestem bardzo zadowolona. Jednak chodzi o kwestię zakochania przez internet. To nie tak, moim zdaniem portale służą nawiązywania kontaktu z ludźmi, a nie bliższego poznawania. Na mydwoje zawsze kieruję się punktami dopasowania, sprawdzam, który mężczyzna ma najwięcej punktów ze mną i oceniam czy nawiązać kontakt, czy rzeczywiście może mnie on zainteresować. Jednak jak już z kimś nawiążę ten kontakt, to staram się po jakimś czasie umówić się na spotkanie. I dopiero podczas takich spotkań na żywo możemy zacząć się poznawać. Jak najbardziej cenię sobie możliwość poznawania mężczyzn przez internet, ale trzeba pamiętać, że jest jeszcze świat rzeczywisty i to tam musimy budować nasze relacje, a nie w świecie wirtualnym.