Jednym Walentynki kojarzą się źle i przypominają niemal najgorszy dzień w roku. Z kolei inni chcieliby ten dzień spędzić naprawdę wyjątkowo, ale brakuje im pomysłów. Jednak zarówno ci pierwsi, jak i drudzy mogą w tym dniu być zadowoleni. Grunt to pozytywne nastawienie... i dobre pomysły na Walentynki!


Pomysły na Walentynki dla zakochanych

Żeby uczcić ten dzień, warto porobić rzeczy niestandardowe – czyli takie, których nie robi się na co dzień. Oczywiście może to być kolacja w restauracji lub wyjście do teatru, ale można też zrobić wiele rzeczy bardziej niestandardowych. Do kosztownych, ale podnoszących adrenalinę opcji należą: skok na bungee, wypad na wesołe miasteczko, podróż do nieznanego miejsca. Natomiast do tych zupełnie darmowych: wspólne zwiedzanie opuszczonych budynków, spacer o zmroku, wspólna wspinaczka górska. Przy tym zaznaczę, że wykonywanie wspólnych aktywności wymagających wspólnego wysiłku fizycznego, a zarazem będące powodem podwyższenia adrenaliny, ogromnie zbliża ludzi. Podróże są zawsze fajną opcją wspólnego spędzania czasu. Jeżeli tylko można sobie na nie pozwolić finansowo i czasowo – z pewnością warto z tego skorzystać. Potrzebujemy takiego oderwania od rzeczywistości, poznawania nowych miejsc i innej kultury. Zaś podróżując z ukochaną osobą, lepiej poznajemy ją, a tym samym się do niej zbliżamy.


Ale gdy ktoś akurat nie chce lub nie może spędzać Walentynek inaczej aniżeli w domu, na sofie, przed filmem z miską popcornu – czemu nie? Mówi się, że nieważne gdzie, ale ważne z kim. A pobyt w domu z ukochanym może być stokrotnie lepszy niż samotna podróż. W końcu w domu też nie musi być nudno. Ciekawym rozwiązaniem są gry przygotowane specjalnie dla par. Takie gry możecie też sobie jak najbardziej sami wymyślić. Możecie urządzić sobie wieczór przebierańców. Odgrywać określone role... taki swego rodzaju teatr. Nie tylko musi to być pielęgniarka i jej pacjent, może być to też książę i uwięziona w wieży księżniczka lub wiedźma i jej kot. ;) Im bardziej poniesie was fantazja, tym zabawniej. Z pewnością wspólny wieczór w domu umilą ręcznie upieczone przysmaki, ale dlaczego masz się wysilać sama? Możecie je zawsze upiec wspólnie, co będzie nie tylko pracą w kuchni, ale i dobrą zabawą. Jeżeli się kogoś naprawdę kocha, to naprawdę nie można się z nim nudzić!


pomysły na Walentynki


Pomysły na Walentynki dla singli

No dobrze, ale co mają powiedzieć osoby z całego serca niecierpiące Walentynek? Z pewnością głównym powodem ich niechęci do święta jest fakt, że w owym dniu czują się wybitnie niekochane, pomijane i samotne. Jednak najgorszą rzeczą, jaką mogą zrobić, jest roztrząsanie tego i użalanie się nad sobą. To tylko pogłębia niezadowolenie. Jeżeli znajdujesz się w takiej sytuacji i jesteś singlem (obojętnie – z wyboru, czy z przymusu) zrób coś dla siebie. Walentynki to święto miłości, a dlaczegóż by nie miłości własnej? Skoro nie masz kogo obdarzyć uczuciem, obdarz nim siebie! Ale uwaga, nie obżeraj się pizzą i kilogramami cukierków, bo to nie miłość, a nienawiść do ciała, które chcesz utuczyć.


Zrób coś dla ciała i ducha, ale z miłości. Świetnym pomysłem jest wizyta w SPA, basen, sauna, fryzjer, kosmetyczka czy zakupy. Ewentualnie możesz urządzić sobie wieczorek filmowy, na którym obejrzysz filmowe zaległości. A może masz inne koleżanki singielki, które zaprosisz? Wspólne oglądanie filmów jest zawsze ciekawsze. Dlaczego też nie miałybyście zrobić w tym dniu tzw. Singiel Party, na które zaprosicie również facetów singli? Wcale nie będzie chodziło o wyrywanie kogoś, ale o dobrą zabawę. Ciesz się ze swojej wolności, bo to daje ci przyzwolenie do robienia większej ilości głupot, za które nikt nie zrobi ci awantury. ;) Świętuj bycie singielką, póki możesz – bo nim się obejrzysz, będziesz głowić się, co kupić ukochanemu na Walentynki i zapomnisz, że kiedyś tak dobrze bawiłaś się tego dnia sama.

Pomysły na Walentynki – dla zakochanych i dla singli Ocena: 5/5 Ilość głosów: 1
Komentarze(2)
    • ~pyskata
      1 luty 2017

      Jestem singielką, ale nie narzekam. Przynajmniej nie mam problemów z facetem i nie muszę się nikomu tłumaczyć co obecnie robię i nie dzwoni do mnie co 30 minut, aż w końcu się rozłącza, bo nie mamy o czym rozmawiać.. A w Walentynki spędzić normalnie jak każdy inny dzień. A jak już z ulic i wszystkich innych miejsc zniknął zakochani to wybiorę się z kumpelą na jednodniowy wypad do Leszna, by zobaczyć jak się lata w tunelu aerodynamicznym. Pozdro dla wysztkich, którzy myślą podobnie jak ja!

      • ~berta
        22 luty 2017

        Zazdroszczę Ci takiego podejścia do sytuacji. Ja już dociągam pod 30 i nikogo nie mam. Mój brat ma 3 dzieci i jak na nie patrzę to też bym chciała mieć rodzinę. A mój zegar biologiczny cały czas tyka. Ale chyba masz rację, że trzeba brak życie w garść i korzystać z niego ile wlezie. Może wybiorę się do tego tunelu o którym mówisz i chociaż na trochę zapomnę o swojej sytuacji. Dzięki!