Świat, w którym coraz więcej czasu spędzamy przed komputerem, a coraz mniej podczas spotkań z ludźmi w realu, daje znać o sobie. Już nie tylko wiele osób woli pogawędkę na skypie od spotkania się na kawie, ale nawet dochodzi do tego, że ludzie od stosunku seksualnego wybierają tak zwany cyberseks. 


Cyberseks - co to takiego?

Wirtualny seks, czyli wysyłanie sobie pobudzających seksualnie wiadomości przez komunikatory internetowe czy portale społecznościowe, byłby całkiem naturalnym zjawiskiem w przypadku pary, którą los zmusił do chwilowej rozłąki. Jednak co, kiedy wymienione osoby, mając możliwość spotkania realnego, wybierają ten rodzaj seksu?


W cyberseksie jest coś tajemniczego. Osoba po drugiej stronie kamery czy klawiatury jest niedostępna. Nie wszystko o niej wiemy. To nas nakręca. Nie możemy dotknąć jej tam, gdzie chcemy – co najwyżej możemy błagalnie prosić, by wysłała nam zdjęcie tego, co pragniemy zobaczyć. Co ciekawe, mężczyźni niespełnieni w związkach często preferują cyberseks z obcą kobietą, nie uznając go za zdradę. Są też spokojniejsi o to, że przez ten rodzaj bliskości nie grozi jej ciąża ani zarażenie chorobami wenerycznymi.


cyberseks


Czy cyberseks jest w porządku?

Pomimo że podczas cyberseksu nie dochodzi do fizycznego zbliżenia, mimo wszystko nazywany jest on seksem. Partnerzy po obu stronach sieci często masturbują się, myśląc o sobie czy oglądając swoje nagie zdjęcia. Cyberseks może być z pewnością traktowany jako zdrada, jeżeli jesteśmy w związku. A jeżeli nie? Jest to swoistego rodzaju sposób na mniej zobowiązującą od tradycyjnego seksu erotyczną relację. Jedni sięgają po ten środek w celu własnego zaspokojenia, inni dla rozrywki, poprawy samopoczucia, z kolei jeszcze inni, by w ten sposób nawiązać fascynująca znajomość. Niestety – cyberseks może uzależniać podobnie jak pornografia, dlatego należy podchodzić do niego ostrożnie. Sygnał alarmowy powinien nam się włączyć, kiedy orientujemy się, że z dnia na dzień i z tygodnia na tydzień poświęcamy na niego coraz więcej czasu, nawet zaniedbując obowiązki czy relacje z realnymi ludźmi. Prawdziwą oznaką, że coś jest nie tak, jest to, kiedy wolimy wirtualny seks od prawdziwego stosunku, chociaż mamy taką możliwość.


Jakie są powody fascynacji cyberseksem? Jak już wspomniałam wcześniej, tajemniczość i brak obaw przed niechcianą ciążą czy chorobami. Dodatkowo nie wymaga on aż tak dużo zaangażowania, zarówno emocjonalnego, jak i fizycznego. Nie trzeba troszczyć się o dobro partnera i łatwo można uniknąć ośmieszenia oraz konfrontacji z niezręcznymi sytuacjami, po prostu wyłączając komunikator, kończąc rozmowę. Również tą formę zaspokajania potrzeb seksualnych wybierają często osoby nieśmiałe, które boją się realnego stosunku fizycznego i nie wiedzą, jak do niego dążyć. W świecie Internetu, gdzie mają zapewnioną anonimowość, mogą zdobyć się na ujawnienie swoich pragnień.


I tutaj dotarliśmy do wad wirtualnego seksu. Właśnie owa anonimowość może spowodować wiele niekorzystnych dla nas sytuacji. Nie wiemy, na kogo trafiamy po drugiej stronie. A jak dobrze zdajemy sobie sprawę, na forach dla zdesperowanych kobiet czai się wielu zboczeńców, a nawet przestępców, którzy są w stanie nas namierzyć tylko po to, by nas w rzeczywistości zgwałcić. Inne wady to fakt, że rozmówca może całą naszą rozmowę czy fotki, które mu wysyłamy, upublicznić w sieci, a chyba żadna z nas nie chciała, aby to ją spotkało. Inna wada to możliwość uzależnienia, o której już wspomniałam. Poza tym po wielu latach wyłącznie wirtualnego seksu tradycyjny stosunek może nam sprawiać wiele trudności i skrępowania, a nawet przestać pociągać. W świecie wirtualnym wszystko wydaje się ciekawsze tylko dlatego, że jest nieznane. Ale przecież nie możemy żyć wyłącznie w fikcyjnym świecie!

Wirtualny seks – czy to nas kręci i dlaczego? Ocena: 3.5/5 Ilość głosów: 2